to tak musi byc brzydko?
Odpoczywamy i jest cudnie. Instytucja Zony nabiera sil. Ciocia przy okazji nadrabia tivi, lekture, filmy i neta. Zbiera sie do pisania. Na razie to mape zrobilysmy. Ale bosko tak nic nie robic. Siedzenie w domu przymusowe ze wzg. na braki w mieszku. Miala do Ksieciunia do Perthu wjechac. aaa wjedzie sie jeszcze. La Brucha sie nie odzywa??? Konczyla jakies wazne przedsiewziecia??? i na krotkie wiadomosci textowe nawet nie odpowiadala?? Wojewodztwo Londynskie wreszcie sie ruszy i nawiedzi Europe. Kelnerostwo juz zwiedza ale co to Wam nie napisze bo nie wiem) Sprawdzalam Dwor. Istnieje jeszcze. Hmm
ale tam co bede smecic.
Men in Black 3 ogladalysmy. http://www.youtube.com/watch?v=IyaFEBI_L24 Tommy Lee Johnes jak zwykle przystojny a Emma Thomson to czas dla pani sie zatrzymal. Akcja filmu fajna i wartka takie cos lekkie i przyjemy. To samo sie tyczy Prometeusza Ridleya Scotta. Kontynuacja a raczej to co bylo przed Alienami. Efekty calkiem calkiem. Charlize Theron taka bitch w opietym kostiumie hmm. Ta sama aktorke ogladalysmy takze w White Snow and Huntsman.http://www.youtube.com/watch?v=2-UMNSVX7_I
Swieta Lukecjo toz to horror nie bajka. Wizualnie Theron piekna i akcja dobra. Charliza jako zla czarownica zamienia sie w czarne wrony i te wrony jak nadlatuja nad nasz dach to mam wrazenie, ze juz cos zlego sie dzieje! Co do Prometeusza http://www.youtube.com/watch?v=sftuxbvGwiU to Noomi Rapace musialysmy obejrzec takze i tu i w Babycall. http://www.youtube.com/watch?v=pMv0u29hMJM
Kochani toz to szwedzi thriller jak sie patrzy ale moje zdanie znacie. Wszystko co szwedzkie poza IKEA uwielbiam wiec film goraco polecam.
I Theron i Rapace ostatnio tak sie rozegraly mowiac brzydko, ze kochani im one starsze tym piekniejsze))) a jak chcecie sie troche pobac to mozecie Pact obejrzec.http://www.youtube.com/watch?v=UjBT7z3lhf8
Po wycieczcie z biblioteki zostaly pochloniete przewodniki po Normandii. Moze nie do konca przyswojone ale przejrzane) Lekture Moj ojciec Pawel Jasienica Ewy Beynar-Czeczott pochlonelam w godzine. Pawla Jasienicy nie przedstawiam bo to Polbog dla kazdego historyka(chyba trzeba odswezyc pare pozycji). Rzeczowa przedstawienie faktow z zycai i wyjasnienia okresu niby przestepczej Bandy Lupaszki. Bzdurne uzasadnienia WADZY ludowej i pierdulowate donosy SB. Rozczarowala sie trosze, ze sama autorka nie wyjasnia troszke szerzej osobe Zofie Nena Beynarowa druga zone Jasienicy. Bo przez te kobiete -szpiega min. figurant Jasienica stracil dobre imie. Na koncu ksiazki tylko wzmianka o sadowych rozczeniach z synem z pierwszego malzenstwa Neny Boynarowey. Wczesniej Ewa Boynarowa napomina o swojej macosze, ze nie pala do niej miloscia.
Swiety Niepomucenie spisz z kims, zyjesz, podziwiasz a masz mozg tak zjeb. ze donosisz WADZY? to musi byc poswiecenie i charakter paskudny. http://merlin.pl/Moj-ojciec-Pawel-Jasienica_Ewa-Beynar-Czeczott/browse/product/1,522912.html
Friday, 15 June 2012
Thursday, 14 June 2012
docenianie starych smieci
Wrzucilam zdjecia gdyby ktos sie zagapil na tattoociociasamozloeluta. Dopiescilam nawet text o Immerhof. Chcialam, zeby bylo bardziej profesjonalnie i zeby jakos to wygladalo. Wiadomosci o Fortach w sieci malo. Zwiedzajacych takze malo. Moze komus sie spodoba i zajrzy)
Zdjec mikro jak na nasze osiagi. Coz nie mozna zatrzymywac sie czesto. Zaluje Verdun. Gdzie pola uprawne mieszaja sie z cmentarzami i pomnikami poleglych z I wojny swiatowej. Zaluje, ze nie moge pokazac Wam bunkrow np. na srodku gospodarstw i Fortu Verden. Przystankow w Luksemburghu i Belgi ale to raczej bylo ominiecie platnych francuskich odcinkow i szybciej i skuteczniej. Nastepnym razem bedzie kamerka i krotkie klipy. Tak postanowilam i tak zrobie. Plecakiem byc to zaczatek narzekan. Coz musze ponarzekac bo bym soba nie byla)
Nawet duzo mysli z soba nie zabieralam. Muzyka grala. Czasem uspokajala, czasem podniecala. W wiekszosci to myslec nie moglam. Glowa robi sie pudlem rezonansowym. Slychac tylko ryk silnikow i odglosy drogi. Z pedem powietrza mysli uciekaja do tylu glowy a stamtad nie maja sie jak sie wydostac. A jak zle bylo to marzylo sie tylko o kawaleku dachu nad glowa i herbata. W takich chwilach to sie kurna docenia i to mieszkanie i ten fotel stary i te przestrzenie okropnie wielkie i cholernie wygodne.
Boze jak ja sie ciesze, ze nie marudzilam i jak ja Ci dziekuje za szczesliwa podroz i za Instytucje Zony co bezpiecznie prowadzila nasza Kawcie.
ps. musze kupic jutro jakis napitek konkretniejszy i podziekowac Kawci za sprawowanie sie!)
Zdjec mikro jak na nasze osiagi. Coz nie mozna zatrzymywac sie czesto. Zaluje Verdun. Gdzie pola uprawne mieszaja sie z cmentarzami i pomnikami poleglych z I wojny swiatowej. Zaluje, ze nie moge pokazac Wam bunkrow np. na srodku gospodarstw i Fortu Verden. Przystankow w Luksemburghu i Belgi ale to raczej bylo ominiecie platnych francuskich odcinkow i szybciej i skuteczniej. Nastepnym razem bedzie kamerka i krotkie klipy. Tak postanowilam i tak zrobie. Plecakiem byc to zaczatek narzekan. Coz musze ponarzekac bo bym soba nie byla)
Nawet duzo mysli z soba nie zabieralam. Muzyka grala. Czasem uspokajala, czasem podniecala. W wiekszosci to myslec nie moglam. Glowa robi sie pudlem rezonansowym. Slychac tylko ryk silnikow i odglosy drogi. Z pedem powietrza mysli uciekaja do tylu glowy a stamtad nie maja sie jak sie wydostac. A jak zle bylo to marzylo sie tylko o kawaleku dachu nad glowa i herbata. W takich chwilach to sie kurna docenia i to mieszkanie i ten fotel stary i te przestrzenie okropnie wielkie i cholernie wygodne.
Boze jak ja sie ciesze, ze nie marudzilam i jak ja Ci dziekuje za szczesliwa podroz i za Instytucje Zony co bezpiecznie prowadzila nasza Kawcie.
ps. musze kupic jutro jakis napitek konkretniejszy i podziekowac Kawci za sprawowanie sie!)
plecakiem byc
Otóż, będąc plecakiem bardzo się staram nie przeszkadzać motocykliście, czyli nie rozpraszać jego uwagi, nie robić głupot, nie machać bez sensu rękami, nie wiercić się, siedzieć prosto, najlepiej udawać kota, który udaje bochen i w ogóle nie podskakiwać.
A poza tym będąc plecakiem:
- patrz na drogę. Głównie dla przyjemności. Ale lepiej widzieć najbliższy zakręt-jeśli go nie zauważysz zakręci Ci się nieprzyjemnie w głowie i na chwilę zrobi się słaboooo;
- w dłuższą podróż, tak na wszelki wypadek, zabierz ze sobą więcej myśli. Mogą się przydać;
- zamknij dziób i zamknij kask. Mucha, która pędzi 120 km/h i trafia cię w oko to większe zło niż mucha paradująca po urodzinowym torcie;
- wygodny, motocyklowy strój, wyposażony w ochraniacze to podstawa. Podróż na motocyklu to nie jest rewia mody;
- skup się i sięgaj, gdzie wzrok nie sięga, bo kierowcy czasem trzeba pomóc;
- w mieście miej oczy dookoła głowy i nie wahaj się myśleć- czasem od plecaka zależy, czy motocykl się wywali, czy nie[1];
- baw się dobrze!
To porady Ani Jackowskiej. Z jej blogu oczywiscie
Plecakiem bylam juz drugi raz. Uprzednio bylo cieplo jak przystalo na Grecje i jakos tak lzej bo i sprzet i bez niespodzianek no i przede wszystkim mialysmy duzo duzo czasu. Wtedy byl intercom. Rozmowa i takie pierdy podczas jazdy. Nie mamy ustalonych kodow porozumiewania sie. Siedze cicho. Gdy tylko cos sie dziej zlego czy dobrego lub tez cos ciekawego widzimy lekko szturchamy sie w .Zona mnie w kolano lewe a ja Ja w biodra.Bez GPS`A tylko mapy i znaki. Gdy cos nie pasuje albo pasuje klikamy sie dla pewnosci. Czasem tez glaszczemy by podziekowac sobie za wspolprace.
Ten wyjazd mialam muzyke w uszach. tzn Instytucja Zony zmieniala karte pamieci do telefonu i dostalam plik muzyczny w spadku. Rozpietos muzyczna od Rammsteina do Modern Taling. Smieszne. Nie Przy Ramstainowym Mutter chcialo mi sie wyc, zwlaszcza jak mamy 23.00 konca wiosek nie widac. Zimno tnie cialo, deszcz doslownie wrzyna sie pod ubranie. Natomiast Mlode Tloki to wesoly akompaniament Bretonskiego orszaku weselnego. Spontanicznosc pojazdow weselnikow. Przystrojone domostwa i auta. Kierowcy trabia a ja macham rekoma! Sobota popoludnie cudna pogoda przyjazne miejsce wymarzony obrazek na slub. Tak po polskiemu. Wezmy poprawke, ze to region rolniczy. Pola dziwnie znajome a zboza zaczynaja sie moze nie zlocic ale powolutku dojrzewac.
Co nalezy do plecaka czyli mnie machanie innym bikerom. W Polszy lapki w gore. Na Wyspach energiczne potrzasniecie glowa lub lapka. a we Francji to potrzasniecie prawa noga bikera, hmm i robia to naprawde? Wierzyc sie nie chce ale to prawda.
Nie moge sie krecic. Na autostradach gdy slonce 130 km/h nie moge niczym ruszyc. Z ledwoscia obracam glowe. Targa wiatr i tylko gdy za duzo nieruchomo mysle o pokreceniu noga wtedy utrzymuje balans. Jesli to prawa noga to bilan przenosze na lewa reke, i tak z lewa noga podobnie. Stopy nie moge zbyt dlugo przymac swobodnie bo grozi urwaniem. Rece na kolanach. Kark napiety. Podczas postojow maksymalnie.. tancze. Ruszam biodrami i tak jak to sie uczylo pajacyki skacze. W miejscu biegne. Zabiegi pomagaja na krotko ale zawsze. Do Francji mialam pod tylkiem poduszke)) Pomogla wiele) ale podczas 3 dnia ulewy niestety musialam sie z nia pozegnac. Nie moglam pozwolic sobie na zapalenie pecherza. Wystarczyly przemoczenie, przemarzniecie, kolka w prawym boku i rwanie prawego barku?? To u mnie. Instytucja Zony walczyla z wszystkim co ja, tylko bez kolki) Za to musiala wiecej zniesc wody i zawiewania wody spod kol 12 lub 18 TIR`ow lub paskudnych szustowek a gorzej tej wody z dziur. Czy narzekam nie ja sie rozkecam dopiero))
To porady Ani Jackowskiej. Z jej blogu oczywiscie
Plecakiem bylam juz drugi raz. Uprzednio bylo cieplo jak przystalo na Grecje i jakos tak lzej bo i sprzet i bez niespodzianek no i przede wszystkim mialysmy duzo duzo czasu. Wtedy byl intercom. Rozmowa i takie pierdy podczas jazdy. Nie mamy ustalonych kodow porozumiewania sie. Siedze cicho. Gdy tylko cos sie dziej zlego czy dobrego lub tez cos ciekawego widzimy lekko szturchamy sie w .Zona mnie w kolano lewe a ja Ja w biodra.Bez GPS`A tylko mapy i znaki. Gdy cos nie pasuje albo pasuje klikamy sie dla pewnosci. Czasem tez glaszczemy by podziekowac sobie za wspolprace.
Ten wyjazd mialam muzyke w uszach. tzn Instytucja Zony zmieniala karte pamieci do telefonu i dostalam plik muzyczny w spadku. Rozpietos muzyczna od Rammsteina do Modern Taling. Smieszne. Nie Przy Ramstainowym Mutter chcialo mi sie wyc, zwlaszcza jak mamy 23.00 konca wiosek nie widac. Zimno tnie cialo, deszcz doslownie wrzyna sie pod ubranie. Natomiast Mlode Tloki to wesoly akompaniament Bretonskiego orszaku weselnego. Spontanicznosc pojazdow weselnikow. Przystrojone domostwa i auta. Kierowcy trabia a ja macham rekoma! Sobota popoludnie cudna pogoda przyjazne miejsce wymarzony obrazek na slub. Tak po polskiemu. Wezmy poprawke, ze to region rolniczy. Pola dziwnie znajome a zboza zaczynaja sie moze nie zlocic ale powolutku dojrzewac.
Co nalezy do plecaka czyli mnie machanie innym bikerom. W Polszy lapki w gore. Na Wyspach energiczne potrzasniecie glowa lub lapka. a we Francji to potrzasniecie prawa noga bikera, hmm i robia to naprawde? Wierzyc sie nie chce ale to prawda.
Nie moge sie krecic. Na autostradach gdy slonce 130 km/h nie moge niczym ruszyc. Z ledwoscia obracam glowe. Targa wiatr i tylko gdy za duzo nieruchomo mysle o pokreceniu noga wtedy utrzymuje balans. Jesli to prawa noga to bilan przenosze na lewa reke, i tak z lewa noga podobnie. Stopy nie moge zbyt dlugo przymac swobodnie bo grozi urwaniem. Rece na kolanach. Kark napiety. Podczas postojow maksymalnie.. tancze. Ruszam biodrami i tak jak to sie uczylo pajacyki skacze. W miejscu biegne. Zabiegi pomagaja na krotko ale zawsze. Do Francji mialam pod tylkiem poduszke)) Pomogla wiele) ale podczas 3 dnia ulewy niestety musialam sie z nia pozegnac. Nie moglam pozwolic sobie na zapalenie pecherza. Wystarczyly przemoczenie, przemarzniecie, kolka w prawym boku i rwanie prawego barku?? To u mnie. Instytucja Zony walczyla z wszystkim co ja, tylko bez kolki) Za to musiala wiecej zniesc wody i zawiewania wody spod kol 12 lub 18 TIR`ow lub paskudnych szustowek a gorzej tej wody z dziur. Czy narzekam nie ja sie rozkecam dopiero))
Wednesday, 6 June 2012
Au revoir!
Bonjuor! Je suis desole ale spiesze sie. Zyczcie nam bon voyage.
Merci. Au revoir!
http://www.youtube.com/watch?v=KiUvwxa9lbI
Merci. Au revoir!
http://www.youtube.com/watch?v=KiUvwxa9lbI
Tuesday, 5 June 2012
Royal Bikers
Princess Elizabeth riding a BSA C10
Prince William on his Ducatti Monster 1198
Prince Harry on his sh..
No i Elzbiety sa 18!!!!
a tu reklama)http://www.youtube.com/watch?v=BBtBWQnO0q4
Monday, 4 June 2012
obchody
Juz spakowane od rana. Liczymy godziny. Instytucja Zony przerabia kolejny atlas. Trasy podrukowane od jakiegos tygodnia. Zjazdy i dojazdy juz na pamiec zna.
Uff dzis pieknie ale co bedzie we srode. Pogoda?? Ta czasem plata figle? Oby bylo pieknie!
http://www.youtube.com/watch?v=E9Hb3FWPOuM Wojewodztwo Londynskie domagalo sie bym ten film obejrzala. Tak zgnilizna zachodu i rozrywki seksualne na cos sie czasem przydaja. Polecam Irina Palm.
Sie starzejemy. Ogladamy a to parade jednostek plywajacych a to koncer na czesc Elki. POLITYKA okreslila Elzbiete II jako Matke Boska Angielska.
Tylko taka mysl nachodzi. Gdy krol/krolowa swietowali to poddanym nalezalo sie jak psu miska wolne dni i biesiady. Nie mowie tu o jakim pijanstwie zeby cioci zapodali ale choc wolne dni i ciasto byloby git jak dla mnie.
urodziny z wielkim hukiem
No i po BBQ i po urodzinach. Goscie dopisali. Impreza udana. Bilans dodatni. Strat w ludziach nie zanotowano. Stan 6. Po zdarzeniu 6. Ocena dobra. Warunki pogodowe dobre. Jubilatka i Ciocia dziekuja za huczne przybycie i za uczestnictwo podczas biesiady! Sto lat dla wszystkich))
Subscribe to:
Posts (Atom)


