Wednesday, 8 April 2015

z wizyta w Pozku

Po przylocie do Poznania i odprawie lotniskowej i przywitaniu ziem ojczystych ruszylysmy dalej. PSpotkalo nas wszechogarniajace zimno. Szybko bylo nam szukac wyszynku. Owszem, tych nie brakowalo. Jakas moda zapanowala na Piwko, Literatki, Zakaski, Zagryzki, Staropolskie, Pod Piorem Kogucim, dobrze, ze nie pod... itp slowem powrot do minionej epoki. Jednych uwielbianej a dla drugich znienawidzonej Polski Ludowej. Trafilysmy do Na Rogu do prawdziwej bufetowej serwujacej 3 jaja, serdelki i pol bulki, zimne nozki, slowem seta i lorneta. Do tego herbata w szklankach. Istna rozkosz. Szybko i na temat. Kieliszek vodki i herbata w zimnicy  daly rady kwasnemu humorowi. Z ochota przystapilysmy do ogladania co tez tam ma do zaoferowania reszte knajp. Te, nie maja w swej ofercie rozne lingwistyczne ekwilibrystyki. Menu, tez przedstawia sie egzotycznie. Knajpy w pokroju Bazanciarnia, Magdy Gessler prawie zbladla na tle innych. Bee Jays jeszcze istnieje. Jednak po Shamrocku, King Lizardzie, Nalesnikarni, Drugim Domu slad ginie. To samo z Shoarma, ktora teraz przybrala imie Pyramid. Kosmetyka i jakosc jedzenia jest imponujaca i mozna wybrzydzac do woli, byleby byl humor, pojemy zoladek i takiz sam portfel.
                                         
Lapu Capu obok Muzeum Instrumentow Muzycznych.
Menu- wingsy. Zwalniamy fast foody. Skrzydelka z kury i zeberka ze swini.


Kusza te wyroby i niezbednik czekoladowy.


Wersja sadlo- maslo. Sledz -rano. Hmm zamkniete bylo.


Przed Arsenalem, pysznia sie budki z egzotycznymi chlebami, smalcami, miesiwem i gesimi pipkami- prawie.


Niespodzianka. Udawalam sie do Swiata Ksiazki i do Proletaryatu. Ni ma. Za to Sklot Od:zysk przy Paderewskiego


Tu napitki az wolaly do cioci. Zobaczcie wyzej


Dosyc dziwna to budowla i kontrowersyjna. Mowa o Zamku Przemysla. Nie zachodzilam do srodka, bo zamkniete jeszcze. Z zewnatrz, no coz. Nowoczesnosc w domu i zagrodzie. Czy Poznaniowi byl ten wydatek potrzebny? Tego nie wiem i nie sprzeczam sie o potrzebe wybudowania ani o funkcjonalnosc. 
                                         
Przed wylotem w Lany Poniedzialek mialysmy dodatkowa godzine, ktora wykorzystalysmy na podziwianie Ostrowa Tumskiego w Poznaniu. Nostalgia. Tak, oczywiscie i wspaniale wspomnienia zwiazane z place dwoch krzyzy i miastem, ktorym  rzadzi mafia. To slowa Grabaza. Tak byla a czy jest nadal? CK Zamek odswietny. Swietnie odrestaurowany. Imponuje nad resztowka miasta. Miasto dopiero budzilo sie do zycia. Ludzi ani pojazdow nie bylo na ulicach. Szadz drobno osadzala sie na budynkach.

Kaponiera wiecznie rozkopana i najstarsze goralki takie jak ciocia, pamietaja jeszcze jak to dawniej bylo normalnie.

Tu juz widzimy klucze swietych Piotra i Pawla przed Achikatedra na Ostrowie Tumskim. Przed wjazdem wita nas makieta i kiedy Alleluja.


Bazylika Archkatedralna Swietych  Apostolow Piotra i Pawla, makieta calego kompleksu swiatynnego fasada frontowa


z przodu Zlota Kaplica, ktora jeszcze byla zamknieta


Most Biskupa Jordana. Pierwszego biskupa diecezji poznanskiej i Polski. Widok od Ostrowa Tumskiego.

Tzw. klodki milosci na moscie Biskupa Jordana na Cybinie.
Byl Rzym, Paryz, Dublin pora na swoje podworko.

Kłódki miłościNa poręczach mostu można zaobserwować formę wyrażania miłości w postaci kłódek miłościJest ich około kilkuset .Most jest popularnym miejscem sesji zdjęciowych nowożeńców.

to z Wikipedii


I jeszcze raz ratusz i koziolki, kotre przed chwila uciekly

ladna zima tej wiosny


Ze tam piwsko od razu. Same nalepki krzycza, zeby je oblapiac a srodek wychlac. paraela piwna zaczela sie wieczorem i tylko wieczorami byla kontynuowana. W dzien spotykala nas aura sniegu i zamieci snieznych. To drugie swieta ze sniegiem w Wielka Noc. Pierwsza byla na Skye a druga w spoko koko kraju. Przyznam szczerze, ze nie pamietam z dziecinstwa jakichs specjalnych zawirowan pogodowych. Wielkanoc kojarzyla sie zawsze z wiosna i otwartymi oknami w Wielka Sobote.
Wszystko przez to globalne ocieplenie.
                                   
Widok zalzawionych oczu i perspektywa wyjazdu na drugi koniec spoko koko kraju nie napawala optymizmem. Droga, ktora pokonuje sie w normalnych warunkach ok 2,5 ha podczas takiej aury urasta do rangi wyprawy trzy dni wolami. 


Walka postu z karnawalem nabiera tu realnego znaczenia. Powiedzenie, ze mamy ladna zime tej wiosny tez jest na miejscu. Do tego biale swieta tez mozna ujac za prawdziwe.

To najwieksze podsumowanie tego wyjazdu. Mury miejskie nie klamia. Tak jak i autor tegoz napisu. Tu czy tam. ludzie sa ludzmi a przywary jakie maja nie daja rady z racjonalnym mysleniem cioci.
Chyba, ze ciocia nienormalna?

Wroclawskie ZOO


Wroclaw i jego najwiekszy skarb. ZOO i zbudowane niedawno Afrykarium. Wielka budowla w dodatku czarna jak kamien z Kaaby. Monolit osadzony na srodku ogrodu zoologicznego, przyciaga tlumy. Tlumy dzieci, rozwrzeszczonych. Afrykarium to pierwszy budynek w ZOO i dlatego tam bachory sie mecza i dalej juz spasione nie ida. Szybko trzeba sie orientowac i wyminac wycieczki szkolne. Szybko zaczac dol. Pobieznie przejscie z akwarium. Jak sie szarancza zmeczy to bedzie kupowac. Zarcie lub maskotki. Sklepikow nie brakuje i maszyn z pierdolami tez.
http://afrykarium.com.pl/
Uppsss zapomnialam po co tam bylam. Z tlumami to zart ale nalegam na rozwage. 
Afrykarium zbudowane jest z rozmachem. Mozna pozazdroscic i zwierzat, wystroju, organizacji i pomyslu. Ciocia uradowana i z komorka latala. A to za pingwinami a to morena oko puscila. Nie moglam sie nadziwic, ze manaty sa grubsze nawet od cioci.


Budynek Afrykarium ma długość 160 m, szerokość - 54 m i wysokość - 15-12 m. Został wybudowany na działce o powierzchni prawie 1,9 ha, a całkowita kubatura obiektu wynosi ponad 184 000 m3. Afrykarium posiada trzy kondygnacje, z czego jedna znajduje się pod ziemią. Powierzchnia użytkowa pawilonu to blisko 9000 m2, powierzchnia usługowa to około 7000 m2, a ekspozycje zewnętrzne zajmują powierzchnię blisko 7500m2.

Na budowę zużyto łacznie 36 000 m3 betonu i 4 800 ton stali, wykopano i wywieziono 100 000 m3 ziemi. W okresie najbardziej wzmożonych robót, na terenie budowy pracowało około 700 osób podczas jednej zmiany, w 3 zmianowym systemie pracy.

W całym Afrykarium, tj. basenach ekspozycyjnych, filtrach, odstojnikach oraz kilometrach rur będzie w obiegu 15 000 000 litrów wody, czyli 15 000m3, to tyle ile wody mieści się w 6 basenach olimpijskich. Sama woda w Afrykarium ma masę 15 000 ton, czyli tyle co 100 wielorybów lub 3000 dorosłych słoni.
Wymiana, czyli przefiltrowanie wody w każdym zbiorniku trwa około godziny. Aby "zasolić" basen Morza Czerwonego i wyprodukować wodę morską potrzebne jest około 140 ton soli.

Objętość poszczególnych akwenów:
1. Basen Morza Czerwonego - około 900 m3
2. Basen rekinów - 3100 m3
3. Basen hipopotamów - około 715 m3
4. Basen manatów - około 1250 m3
5. basen krokodyli - 260 m3
6. Basen kotików - 3600 m3
7. Basen pingwinów - 2460 m3
Afrykarium to unikatowy na skalę światową kompleks przedstawiający różne ekosystemy związane ze środowiskiem wodnym Czarnego Kontynentu. W 19 akwariach i basenach o pojemności niemal 15 000 000 l wody prezentowane są zwierzęta zamieszkujące plaże i rafę koralową Morza Czerwonego, rzekę Nil, krainę Wielkich Rowów Afrykańskich, głębię Kanału Mozambickiego, plaże Wybrzeża Szkieletów (Namibia) i Dżunglę dorzecza Kongo.
 
Głębiny Kanału Mozambickiego, gdzie występują rekiny, płaszczki i inne duże ryby pelagiczne będzie można podziwiać z podwodnego, akrylowego tunelu o długości około 18 m. Kolejna ekspozycja poświęcona będzie Wybrzeżu Szkieletów w Namibii, gdzie prezentowane będą pingwiny oraz kotiki afrykańskie.
 
Rafa Morza Czerwonego to obecnie około 1 500 bajecznie kolorowych ryb oraz 1 200 sztucznych koralowców.
 
Mieszkańców Nilu reprezentują hipopotamy nilowe zwane również końmi rzecznymi, gdyż obserwując je pod wodą w ruchu łatwo zauważyć ich grację porównywalną do konia w galopie. Obok mieszkają niezwykłe mrówniki często mylone z mrówkojadami z Ameryki Południowej oraz wzbudzająca duże zainteresowanie kolonia golców - gryzoni, które swoim wyglądem i niezdarnością rozbrajają zwiedzających. Dalej znajdują się dwa akwaria z niezwykłymi rybami z endemicznych jezior Wielkich Rowów Afrykańskich - Tanganiki i Malawi. To jedna z najbogatszych kolekcji gatunków występujących tylko i wyłącznie w tych jeziorach, gatunków zagrożonych przede wszystkim działalnością człowieka. Na koniec spotykamy się z dikdikami, małymi antylopami. W strefie Afryki Wschodniej mieszkają również ptaki – cztery gatunki kaczek egzotycznych, ibisy i waruga. Do tego mamy tu dwa ośmiometrowe wodospady oraz rozsuwany latem dach.
 
Z Afryki Wschodniej schodzimy do Kanału Mozambickiego, gdzie mieszkają rekiny, płaszczki i inne ryby. To tu znajduje się jedna z największych atrakcji Afrykarium – niepełna dwudziestometrowy tunel akrylowy oraz okno o powierzchni około 40 m. kw. i grubości 30 cm!
 
Kolejna kraina i zagrożony ekosystem, to Wybrzeże Szkieletów w Namibii, gdzie mieszkają pingwiny przylądkowe (tońce) i kotiki. Obserwować je można z dwóch miejsc – nad wodą oraz pod wodą, wystarczy przystanąć na trasie, a następnie zejść pod pokład statku. W podwodnym punkcie widokowym znajdują się również akwaria, gdzie mieszkają mureny, seleny czy rekin rogaty.
 
W dżungli otaczającej rzekę Kongo mieszkają krokodyle i manaty - niezwykłe, roślinożerne ssaki zwane także syrenami. Dołączyły do nich cztery gatunki ptaków, a w przyszłości będą to również małpy.
 
W kompleksie Afrykarium znajdą się też:
- sala konferencyjna na 160 osób pod działalność komercyjną - wynajem,
- sala edukacyjna na około 30 osób pod działania edukacyjne prowadzone przez ZOO Wrocław,
- restauracja w typie bistro (otwarcie: styczeń/ luty 2015),
- sklep z pamiątkami.











Żarłacz Czarnopłetwy (Carcharhinus limbatus)to kolejny gatunek rekina, który zamieszkał w Kanale Mozambickim. To drapieżne ryby zamieszkujące w naturze ciepłe wody stref umiarkowanych, subtropikalnych i tropikalnych. Osiągają wielkość do 200 centymetrów, choć największy znany osobnik osiągnął długość 275 cm.Zachwyca gracją ruchów oraz szybkością z jaką przemierza basen.








Patelnica niebieskoplama (Taeniura lymma) to piękna płaszczka o zielonkawym ciele ozdobionym jaskrawymi, niebieskimi plamami. Co ciekawe na końcu ogona posiada dwa kolce jadowe, ale nie jest niebezpieczna dla człowieka – ukłucie wywołuje jednie silny ból.
Jest niewielką rybą - zazwyczaj osiąga długość 25 cm, choć spotykano osobniki niemal metrowe!
Zamieszkały w Morzu Czerwonym, do którego trafiło łącznie około 100 nowych osobników, reprezentujących gatunki już wcześniej zasiedlające to akwarium jak i nowe. 

                                         

Do naszych manatów-samców, ARMSTONGA i GUMLE, przybyła 22 grudnia 2014 r. samica o dźwięcznym imieniu Teresa. Manaty nie żyją w parach, a w luźnych grupach poligamicznych, czyli jedna samica może mieć kilku towarzyszy życia :) W ich związkach preferowane są "trójkąty"- jedna samica i dwa samce.

Nasza noa mieszkanka to właściwie Therese von Bayern czyli Tersa z Bawarii. Ma 20 lat i urodziła się w ZOO w Norymberdze w Bawarii, ale większą część życia spędziła w berlińskim Tierparku, skąd zawitała do nas.

Podróż odbyła w specjalnej skrzyni wypełnionej ogrzewaną wodą, w także dobrze ogrzewanym samochodzie. Przeniesienie z samochodu do nowego basenu damy o masie ciała około 700 kg udało się dzięki zastosowaniu specjalnej "zjeżdżalni", wyłożonej grubą warstwą gąbki i folii.

Wszystko zakończyło się szczęśliwie i obecnie Therese poznaje swój nowy dom i towarzyszy życia - Armstronga i Gumle. Co ciekawe do tej pory nasi Panowie wydawali się potężnie zbudowani, a przy Teresie stali się "kruszynkami". 


Mureny, zaliczane do rzędu węgorzokształtnych, zamieszkujące skaliste dna morskie strefy przybrzeżnej klimatu tropikalnego i subtropikalnego, często spotykane są wśród raf koralowych. Są drapieżnikami prowadzącymi nocny tryb życia. W Afrykarium można je podziwiać w akwarium vis a vis basenu pingwinów, gdzie „wiją” się w specjalnie przygotowanych dla nich występach skalnych.

















Friday, 27 March 2015

z wizyta dusz-pasterska

Tylko na chwilke bowiem refleksja ciocie ogranela i przypomina sobie to co bylo z tym co moze ja spotkac teraz. Mowa o spoko koko kraju i tablic reklamowych.
Pamietamy Idealny facet dla mojej dziewczyny. Film, w ktorym to aktor Marcin Dorocinski gra Kostka, dyrygenta, ktory wiedziony swoim wujem i zapascia finansowa, sporzadza plan znakow drogowych informujacych kierowcow o tym by trzymali sie hasla. Jezus mowi zwolnij. Niesmak i smiech czy zazenowanie?

                                                        
             
Smialam sie do czasu, gdy to samo przydazylo sie cioci, jak na poboczu uwidzialam ten plakat. Nie zdazylam zdjecia zrobic, bo mialam morde rozdziawiona.

                                     
To samo tyczylo sie widoku Chrystusa ze Swiebodzina. Taki cud na miare Watykanu i osobowosc wielka. Zabraklo i czasu i refleksu by uwiecznik osobliwy pomnik.
Bylo to tak, ze jadac do Miedzyrzeckiego Rejonu Umocnionego nalgle z lewa wystawala wielka lapa. Reka machala i kierowala dobrze. Tylko, ze bardziej rozprasza niz kieruje ku dobru.
To samo tyczy sie w okolicach Konina. Tam po lewo (cos mnie na lewo znosi dzis) odbija sie na horyzoncie zlota kopula swiatyni w Licheniu. Myslisz o Watykanie. To samo rzeklam w Rzymie, gdy zobaczylam kopule ale bazyliki sw. Piotra.
Co poradzic, gdzie ciocia co rusz natrafia na dziela z bozej laski.

                                         


To nic w porownaniu z rozmowa, ktorej sie przysluchiwalam w popularnej sieci jadlodajni z M wielkim w logo. Serwujacym min. burgery i  frytki powiekszone w zestawach.
Zamowiwszy zestaw, usadowiwszy sie, uslyszalam rozmowe toczona miedzy dwoma kobietami w srednim wieku.
-Wiesz, ja mialam serce czarne?
-Druga z kobiet milczy
-Nie mialam w sercu Jezusa?, ale jak doczytalam w Pismie Swietym, zrozumialam, ze zle czynilam, kontynuuje pierwsza.
-Rozumiem swoj blad, tyle zla na swiecie.Tak!
Druga z kobiet milczy.
Nie wiem czy kobieta dostala dopust bozy ale ciocia juz to co miala na plastikowej tacy, pozarla i popila z tekturowego kubka.
Pokaralo ciocie jedzeniem psiego zarcia. Natrafila na objawienie i na rewolucje w brzuchu.
Przykladow z objawieniami i makdonaldyzacja zycia mozna mnozyc. Teraz pozostaje juz smiech a moze smiech ostrzegawczy.
Jednak co jak co nie mozna narzekac na brak humoru w spoko koko kraju.
W miastach natykamy sie na pstrokacizne reklam, badziew, bilbordow, szyldow i brzydoty wszystkiego tego co szpeci przestrzen miejska. Jednym z szyldow, kotre pamietam informowalo o przychodni ortodontycznej Swider i Mlotek.
Nie wiem kto moglby sie tam leczyc i do kogo pierwszego isc po porade?
Oczywiscie, ze jestem pelna radosci, ze znow natrafie na objawienia, fajne reklamy i bilbordy informujace, ze zle czynie. Jednak wszystkiego trzeba doswiadczyc i przezyc. No chyba, ze pilot samolotu bedzie mial inne zamiary;-)))

czy leci z nami normalny pilot

Tragedia, ktora wstrzasnela wszystkimi w Europie. Samolot Airbus A320 niemieckich lini lotniczych Germanwings ze 150 osobami na pokladzie rozbil sie o zbocze gory  w Alpach francuskich. Katastrofa wydarzyla sie 25 marca i od tamtej pory trwaja ustalenia co tak na prawde stalo sie w kokpicie pilotow.
Maszyna miala 24 lata. Na pewno przechodzila badania techniczne. Stan pogody rowniez nie zapowiadal wypadku. Z ustalen sledczych wynika, ze jeden z pilotow wyszedl do ubikacji. W kabinie pilotow zostal drugi. Ten nie odpowiadal na pukanie do drzwi i wezwanie pierwszego pilota. Andreas Lubitz, pilot nie nadal sygnalu Mayday. Lubitz to doswiadczony pilot. Wylatal ponad 6  tysiecy godzin. 10 lat doswiadczenia i dobry stan pilota nic nie swiadczylo o nadciagajacych klopotach. Zapis rozmow w kokpicie swiadczy o tym, ze stanie sie cos niedobrego. Do czasu gdy samolot widzieli swiadkowie a przyspieszony oddech pilota na zapisie z kokpita swiadczy o tym, ze bedzie wypadek. 
Moze pilot zaslabl albo swiadomie zniszczyl samolot?
Samolot swiadomie zostal zniszczony przez pilota. Czy to znaczy, ze to bylo samobojstwo. To nie pierwszy taki przypadek. 

Tokio, 1982 rok. Cala wstecz. Pilot Katariga rozbija maszyne o tafle wody. Ginie 24 osoby. Choroba psychiczna. 
Maroco, 1994 rok. Pilot wylacza autopilota i swiadomie kieruje samolot na zbocze gory. Gina 44 osoby. Problemy milosne tym razem.
Indonejza 1997 rok. Boeing 737 z 104 osobami na pokladzie zmierza z Dzakarty do Singapuru. Urzadzenie CVR- jedna z czarnych skrzynek nagrywajactych zdarzenie zostaje celowo wylaczone. Pilot dzialal w przyplywie szalenstwa. 
Egipt, 1999 rok. Samolot lecial z Nowego Jorku do Egiptu. Zginelo 217 pasazerow. Pilot Gamal al- Batouti, molestowal pokojowki w hotelu w ktorym mieszkal. Problemy psychiczne pchnely pilota do sciagniecia wolantu maszyny gwaltownie w przod.
Namibia 2013 rok. Nowy samolot spada na ziemie z 33 pasazerami na pokladzie. Zawinil pilot,ktory mial klopoty malzenskie i  ktoremu przed katastrofa umarl syn.
Zdecydownie latwiej zginac na rowerze czy w samochodzie niz w samolocie. To 1:29 milionow przypadkow.

1. Statystyka

W 2014 roku w katastrofach lotniczych zginęły 692 osoby, z czego niemal połowa to ofiary z zestrzelonego przez prorosyjskich separatystów malezyjskiego Boeinga. Z kolei w najbezpieczniejszym w historii nowoczesnego lotnictwa roku 2013 śmierć w katastrofach poniosło 265 osób. Dla porównania każdego roku w wypadkach samochodowych ginie na świecie 1 300 000 osób.
2. Rachunek (nie)prawdopodobieństwaJak wyliczył Arnold Barnett, profesor statystyki z prestiżowej uczelni MIT, podróżny mógłby codziennie latać samolotem przez około 4 miliony lat zanim maszyna, na której byłby pokładzie uległby katastrofie. Co więcej, według badań amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu z 2001 roku, kiedy już dojdzie do wypadku szansę przeżycia ma nawet 95,7 proc. pasażerów znajdujących się na pokładzie.2. Konstrukcja na (wszelki) wypadekW porównaniu z samochodami, konstrukcja samolotu i elementów znajdujących się w jego wnętrzu jest znacznie mocniejsza. Fotele pasażerskie wzmocniono w taki sposób, aby podczas wypadku lepiej trzymały się podłogi i nie były w stanie zmiażdżyć siedzących na nich pasażerów. Materiały, z których wykonane są obicia foteli czy dywany muszą być ognioodporne. Także z otwarciem drzwi pasażerowie nie powinni mieć problemu. Z czasem system ich otwierania uległ uproszczeniu. Ma to zapewnić szybszą i sprawniejszą ewakuację.3. Zaawansowana elektronikaUrządzenia zainstalowane w kokpicie ostrzegają pilotów, m.in. gdy samolot leci zbyt nisko. Specjalne systemy informują także o innych samolotach przelatujących w pobliżu.Do tego dochodzą zmodernizowanie systemy znajdujące się na ziemi. Wszystko po to, aby samolot nie wylądował na pasie, na którym znajduje się inna maszyna czy też nie wybrał zajętej drogi kołowania.4. Lotnictwo szybko uczy się na błędachDokładna analiza katastrof i wyciąganie z nich wniosków - w tym agencje dbające o bezpieczeństwo lotów są naprawdę dobre. Jak wynika ze statystyk (dane amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu), takie posunięcia przynoszą zamierzone efekty. W latach 1962-81, w wypadkach lotniczych ginęło ok. 54 proc. uczestniczących w nich pasażerów. W latach 1982-2009 odsetek ten spadł do 39 proc.W historii lotnictwa zapisały też takie wypadki, w których nie zginął nikt. Chociażby pamiętne lądowanie Airbusa A320 linii US Airways na rzece Hudson w 2009 roku. Wszystkie 155 osób znajdujących się na pokładzie przeżyło. Inny przykład to słynny "Lot Wrony", gdy w 2011 roku na warszawskim lotnisku Chopina bez kół awaryjnie lądował Boeing 767 LOT-u. - Ludzie muszą zdać sobie sprawę z tego, że można przeżyć większość katastrof lotniczych – mówi Deborah Hersman, była przewodnicząca Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu.

5. Terroryści też atakują rzadko

Także atak terrorystyczny, którego obawia się wielu pasażerów pozostaje rzadkim zjawiskiem. Z wyliczeń z 2009 roku wynika, że na 16 553 385 lotów w ostatniej dekadzie przypadła jedna próba zamachu terrorystycznego.
http://swiat.newsweek.pl/czy-podroze-samolotem-sa-bezpieczne-dane-statystyczne,artykuly,359864,1.html

Bedzie to z mojej ponury zart ale przypomniala mi sie ksiazka Michaela Bussiego, Samolot bez niej. Pozycja zywcem sie sprawdzila. Tylko, ze w tym przypadku jedno dziecko sie uratowalo.

Michel Bussi, Samolot bez niej. Dawno nie czytalam tak dobrej sensacji. Akcja lata 80 XX wieku. Samolot lecacy ze Stambulu do Paryza rozbija sie w gorach Mount  Terrible. Cala zaloga i pasazerowie gina na miejscu. Oprocz niemowlecia. Dziewczynki, ktora dopiero co przyszla na swiat. Lyse Rose albo Emille. Dwie rodziny. Dwa sledztwa. Intyga, zabojstwo i milosc. Dziadkowie Emille biedni choc honorowi. Opiekunowie Lyse Rose majetni i bezwzgledni. Do tego dochodza lata gdzie o badaniu DNA jeszcze swiat nie slyszal. Dopiero po osiemnastu latach detektyw Grand Duc zleca badania i ostatecznie wiadomo o zakonczeniu sprawy. Kilka zabojstw po drodze i napiecie siega zeniutu gdy ksiazka w polowie. Bussi daje kilka tropow i sladow ale nie wpada sie na nie ot tak sobie. Historia Wazki (tak dziewczynka zostala nazwana przez media) wciaga niesamowicie, ze nie mozna przestac o niej myslec.

http://ciociasamozloeluta.blogspot.co.uk/2014/05/z-kulturka-ksiazkowo-i-dzien-bibliotek.html

Thursday, 26 March 2015

z kulturka, ksiazkowo

Joanna Koroniewska to aktorka, ktora piekna dykcja na dniach wypowiedziala to co kazdy czytelnik glosno myslal. Chodzi o 50 twarzy Greya, ktorego to tez Joanna Koroniewska czyta w Audiobooku w Audiotece. Polecam serdecznie dla zdrowego rozsadku  i dystansu do lektur ciocinych. 





Patrick DeWitt, The Sisters Brothers,
Nigdy nie myslalam, ze polubie westerny. Kojarzyly mi sie one na ogol z sobotnimi wieczoremi i raczej produkcjami spagetti western. Bracia Sisters od jakiegos czasu chodzily za mnia. Historia braci Eliego i Charliego Sisters. Pierwszy z nich to skapiec, ktory nie dopuszcza do glosu Charliego. Ten dba o zeby i jest narratorem powiesci. Oboje sa zawodowymi mordercami i wiedza co robia. Sa skuteczni nie tylko w tym co robia. Powiesc lotrzykowska gdzie trup moze nie sieje sie gesto ale przygod nie brakuje. Gdzie zloto tam i smierc powtarza sie co jakis czas jednak nie przeszkadza to zupelnie w bawieniu sie slowami. Specyficzny klimat groteski wypelnia karty Braci Sisters. Powiesc nie tylko dla ekscentrykow. To takze nie ksiazka dla awanturnikow. Dzielo o egzystencji i bliskosci wiezow krwi, ktore tak jak w zyciu czasem nastawione sa na probe czasu.

 Magdalena Pilor, Jej Afganistan
Blog Magdaleny Pilor - Moj Afganistan cieszy sie sporym zainteresowaniem wszystkich tych, ktorych pociaga nie tylko zycie wojskowych na misj w Afganistanie. To przede wszystkim zycie na froncie. Czasem nudne a czasem obfitujace w smiech. Nie do zartow jednak sa sytuacje, kiedy to smierc zaglada w oczy zolnierzom. Dzieje sie to na kazdym kroku i ofiar nie brakuje. Ksiazka Moj Afganistan wciaga faktami swobodnym opowiadaniem od kuchni to co dzieje sie na wojnie. Z perspektywy kobiety i dla kobiet. Szkoda bo znajac realia mezczyzna czasem brakuje tej wrazliwosci i spontanicznosci co kobietom. Wiem, wiem to jest wojna i trzeba miec nie lada sylwetke i psychike by sprostac wymogom koszar. 
Autorka postanowila podzielic sie z czytelnikami swoimi wspomnieniami w formach listow do przyjaciolki. Nadaje to rodzaj bardziej intymnej relacji. Zabieg ten sie udaje. Moj Afganistan czyta sie dobrze choc wiadomo, ze wojna i pobyt wojsk polskich tam nic nie da. Warto jednak wyrobic sobie zdanie samemu i dziekowac, ze misja w Afganistanie w tym roku sie konczy.

 Manuela Gretkowska, Agent. Szymon, dzielacy dwa domy, dwie kobiety, dzieci i religie. Agent, ktory nic nie wnosi w nasze zycie. Czytadlo jakich wiele. Spodziewalam sie wiecej, dostalam srednia lekture. Analiza relacji mesko- damskich juz dawno mnie znudzila. Absurdy polskiej rzeczywistosci mam pod dostatkiem. Kosciol jak wiadomo rzadzi sie swoimi regulami a stereotypy Zyda i biznesow zydowskich sa juz ograne. Szukalam miedzy wierszami. Tez nic nie znalazlam. Czekalam na ukaranie Szymona. To nie nastapilo. Zostala ponura rzeczywistosc i nuda.
         
 Iwona Kienzler, Dziwactwa i sekrety Wladcow Polski.
Minusy. Z internetu dane. Ksiazki Pawla Jasienicy i kronika Galla, cytowana doslownie. Liczne powtorzenia i bledy, bledy, bledy. Korekty zero. Zbior ciekawostek, kotre sa samograjami, kotre co rusz odkrywaja tabloidy, by szpalte zapelnic. Iwona Kienzler dziala jak paparazzi albo komar. Bzyczy i denerwuje. Snucie domyslow na podstawie internetu. Dla mnie to nie przemawia. Dla lubiacych tania sensacje i skandale w sam raz.

Elzbieta Baniewicz, Dymna.
Anna Dymna postac kultowa dla polskiej kinomatografii, teatru i spontanicznosci, dobroczynnosci, usmiechu, ciepla, glosu, wygladu... Zachwytow nie mam konca. Ksiazka to nie tylko zbior wspomnien, relacji z zycia, to takze twarde fakty, pieniadze, bolesne wypadki komunikacyjne i piekne zdjecia. To delicje umaczane w najlepszym szampanie. Nie mam slow pochwaly i dla osoby Anny Dymnej i ksiazki Elzbiety Baniewicz.
Pieknosc PRL tak bolesnie doswiadczona w chwili smierci jej meza - Wieslawa. To Dymna ikona dobra i zaradnosci. To wreszcie twarda baba. Dymna to nie biografia bowiem drzwi do zycia nie otwiera nam Anna Dymna. To relacja wspolpracownikow i przyjaciol. To wreszcie listy. Tych jest mnostwo. Czasem to cwaniackie prosby. Czasem blagalne, grozby a czasem i zwykle pochwaly dla aktorki. Filmowa pieknosc - bo tak mozna okreslic Anne Dymna, przedstawiona jest jako osobowosc. Ksiazka- Dymna posluzy mam nadzieje jeszcze do powstania kilku biografii Anny Dymnej. Napisalam osobowosc bo Dymna jest jedna i takich osob nie spotyka sie codziennie.

homolobby z serdelkami

Autorskie odkrycie cioci. Program Homolobby w Radio Dla Ciebie. Nazwa wziela sie z wypowiedzi Joanny Szczepkowskiej, ktora to nazwala homolobby grupa naciskajaca w polskim teatrze. Bylo to kilka lat temu i odbilo sie glosnym echem w spoko koko kraju. Homolobby to autorski program Macieja Nowaka i Mike'a Urbaniaka poswiecony nie tylko tematyce LGBT. W programie jest miejsce na kulture, sztuke, historie, mode, jedzenie, zmiany obyczajowe. Jak mawiaja tworcy bez poprawnosci politycznej. 
Ciocia dowiedziala sie przez przypadek dziennikarki Elizy Michalik, ktora za poglady zostala zwolniona z RDC. Michalik prowadzila program Bez Pudru w ktorym to rzekomo byla zbyt feministyczna i jawnie krytykowala Kosciol Katolicki. Co do tego sie nie wypowiadam bo tematu nie znam. 
Ze zwolnieniami obawiano sie, ze prowadzacy Homolobby beda miec problemy. Jednak poki co program jest na antenie i cieszy sie popularniscia min Pride Magazynu. 
Z RDC spotkalam sie tez przy okazji sprawy jazdy po kieliszku  redaktor naczelnej RDC Ewy Wanat. Obronca byl Krystian Legierski. Jeden z naczelnych gejow RP. Sprawa byla dawna i rozeszla sie po kosciach. Dzis takze podl cien na inne audycje w Radiu Dla Ciebie. Ze wzgledu na tematy poruszane jak i specyfike sprawy. Mam nadzieje, ze nie warto kruszyc kopii Radio Dla Ciebie pozostanie w formie niezmienionej. 
Szkoda, ze sprawe RDC kojarze dopiero po akcji Ewy Wanat. Swietnej dziennikarki, ktora to jako  naczelna Radia Tok FM rozkrecila radio na skale swiatowa. Byla znana takze z TVP2 i Jedynki. Ewa Wanat pracowala w radio S w Poznaniu Tam tez byla recenzentka teatralna GW w Poznaniu. 
Dotychczas sluchalam tylko Lepiej pozno niz wcale na falach radia Tok FM i myslalam, ze tylko ten program  ma monopol na bycie najwazniejszycm w kraju. Tam specyfika jest dosyc piszczaca ujmuje. Za duzo gladkich slow i dosyc rozmyta atmosfera. Jednak i ten bede nadal sluchac. O Homolobby jak widac ani sluchu ani widu. Nikt pary nie puszcza. Magazyn Pride tylko i Queer.pl. Dlaczego?
Moze przez to, ze w audycji Lepiej slowo pedal jest zabronione a w Homolobby slowo to jest ciagle uzywane i lesba tez. Mike Urbaniak i Maciej Nowak maja spory dystans do siebie. Wspominaja mizoginie i na nie ma u nich czasu na ruciu ciu ciu! Audycje sa fest. Od wytlumaczenia z prof Jacka Kochanowskiego co to jest ten dzender az do historii z rozowymi trojkatami. manga ba Ulica Siostrzana i Super Lesba tam sie pojawia.
http://rdc.pl/publicystyka/homolobby/

Tutaj podaje artykul Macieja Nowaka o sprawie biezacej jaka jest pobor do wojska. Rozmowa toczy sie nad talerzem pelnym serdelkow.



Siedzieliśmy przy śniadaniu. Ja przeglądałem poranne informacje w necie, on skupiał się na konsumpcji ulubionych serdelków ze sprawdzonej podmiejskiej masarni. Z namaszczeniem obstawił talerz słoiczkami z chrzanem, pastą paprykową, musztardą i słodkim, domowym keczupem bez octu. Wsłuchiwał się z uwagą w owo słynne pierwsze pyk, po którym prawdziwi znawcy oceniają jakość serdelków. Wypiłem łyk herbaty, gdy na ekranie pojawiła się informacja, że "polskie wojsko wzywa rezerwistów w trybie natychmiastowym''. Gen. Bogusław Pacek "...tłumaczy, że ćwiczenia mogą potrwać od kilku dni do ponad miesiąca, ale najczęściej jest to kilkanaście dni ( ) Dodał, że wojsko może powołać wszystkie osoby, które mają odpowiednią kategorię zdrowia''.
- A ty właściwie jaką masz kategorię wojskową? - zapytałem. - Kategoria A, zdolny do służby wojskowej! - odparł spokojnie i nawet z pewną dumą. - Ja mam E z powodu braku nerki, ale ciebie mogą chapsnąć do woja. Poza tym ja już jestem dość wiekowy, a ty ledwie trzy dyszki na karku. Zapadła cisza. Przez twarz przemknął spłoszony grymas. Wyprostował kręgosłup, skupił na jedzeniu. Po chwili zabrzmiało kolejne smakowite pyk... - Ucieknę z kraju - odpowiedział z pełnymi ustami. - Jak uciekniesz? To przecież dezercja. Z armią nie ma żartów. - Ucieknę. Znajomi wyjeżdżają do Perth do Australii, to zrobiło się nawet modne. Myślę o tym od wczoraj, odkąd zobaczyłem "Nie-Boską komedię". Wszystko powiem bogu...
Nawet nie zorientowałem się, że obejrzany na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych spektakl Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego ze Starego Teatru w Krakowie zrobił na nim aż takie wrażenie. Nie dał po sobie poznać. Co innego pozostali widzowie. Na sali panowała spiżowa cisza, gdy w finałowym podwójnym monologu Dorota Pomykała i Marta Nieradkiewicz opowiadały o próbie ucieczki z miasta samochodem. Zabrakło benzyny, telefony komórkowe rozładowane i nie działają już żadne ze zdroworozsądkowych słów kluczy, którymi opędzamy się od codziennych kłopotów. Bo to już nie są codzienne kłopoty.
Złoto, trzeba kupować złoto!
Na spotkaniu z twórcami i aktorami wiele osób mówiło o narastającym poczuciu bezradności i skrajnego przerażenia, które Strzępka i Demirski precyzyjnie opisali i wyrazili. Jakiś pan przypominał, że w 1962 roku podczas kryzysu w Zatoce Świń kupowano cukier, ktoś inny zwracał uwagę, że dobrze zaopatrzyć się w solarne ładowarki do telefonów komórkowych. No i złoto, trzeba kupować złoto! A ja znienacka zrozumiałem, dlaczego w piwnicy bloku na Opaczewskiej po śmierci dziadków znalazłem pół tony węgla i słoiki z wodą. Przecież tutaj zawsze było centralne ogrzewanie i bieżąca woda! Ale były też dawne, niewygasłe lęki przed niewypowiedzianym.
Kolejnym spektaklem Warszawskich Spotkań Teatralnych była adaptacja "Morfiny" Szczepana Twardocha, przygotowana przez Ewelinę Marciniak z aktorami Teatru Śląskiego z Katowic. To opowieść o Warszawie z końca roku 1939. O nieuchwytnym momencie, kiedy z beztroskiej i rozbawionej metropolii przeistacza się w miasto zdezorganizowane i dysfunkcyjne. - Wyjeżdżam do Perth! Nie interesuje mnie polityka - powiedział po powrocie ze śląskiego przedstawienia. - Możesz się nie interesować, ale ona i tak zainteresuje się tobą. Na mieście gadają, że na Śląsku mają wziąć w tym miesiącu dziewięć tysięcy rezerwistów - mruknąłem, odkładając na bok "Siódemkę", najnowszą powieść Ziemowita Szczerka. Właśnie przeczytałem futurystyczną wizję konfliktu zbrojnego, który przetacza się przez współczesną Polskę. - Wyjeżdżam do Perth! - powtórzył. - A ja rano do Wrocławia na Przegląd Piosenki Aktorskiej. W weekend prowadzę koncert galowy, przygotowany przez Strzępkę i Demirskiego. Jego tytuł to: "Proszę państwa, będzie wojna!".


http://wyborcza.pl/1,75968,17653571,Prosze_panstwa__bedzie_wojna__Wyjezdzam__FELIETON.html
 
Maciej Nowak
Dziennikarz, teatrolog, krytyk teatralny i kulinarny. Twórca i redaktor naczelny „Gońca Teatralnego” i „Ruchu Teatralnego”, były szef działu kulturalnego „Gazety Wyborczej”. Był dyrektorem Teatru Wybrzeże w Gdańsku, założycielem i dyrektorem Instytutu Teatralnego w Warszawie oraz szefem Warszawskich Spotkań Teatralnych. Od lat recenzuje warszawskie restauracje w „Co Jest Grane”, jest także jurorem programu „Top Chef” na Polsacie i felietonistą “Stołecznej Gazety Wyborczej”. W Radiu RDC współprowadzi program “Homolobby”.
http://rdc.pl/osoba/maciej-nowak/


Mike Urbaniak
Krytyk teatralny, dziennikarz kulturalny, autor rozmów z wybitnymi postaciami polskiej kultury. Współautor książek „Gejdar” i „Teatr wspólny”. Był felietonistą portalu e-teatr.pl, współprowadzącym program „Kultura w wielkim mieście” w radiowej Dwójce, dziennikarzem “Przekroju” i komentatorem „Tygodnika kulturalnego” w TVP Kultura. Jest stałym współpracownikiem „Wysokich Obcasów”, weekendowego magazynu portalu Gazeta.pl i “Notesu na 6. Tygodni” oraz pisze bloga mikeurbaniak.wordpress.com. W Radiu RDC prowadzi program „Pan od kultury” i “Pan od kultury. Po południu” oraz współprowadzi „Świątek piątek. Plan na weekend” (z Michałem Trzcińskim) i “Homolobby” (z Maciejem Nowakiem).
http://rdc.pl/osoba/mike-urbaniak/