Thursday, 28 June 2012

Tuesday, 26 June 2012

i po Lali

Poniedzialkowy wieczor nalezal do bardzo udanych. Zebralo sie znakomite grono kolezanek i kolegow by obejrzec, posluchac i podziwiac szalenie inteligentnego i przystojnego Jacka Dehnela. O czarze wywieranym na sluchaczach juz nie wspomne. Wieczor autorski rozpoczal sie o 19. Zakonczyl ok godziny 23.00 ale kochani co to byl za czas!!! Moglby tak trwac i trwac bo sluchac i gaworzyc w tak wysmienitymtowarzystwie mozna dlugo;_)
 Poeta czytal fragmenty swych dziel, odpowiadal na pytania a po zalaczonych  zdjeciach widac luzna atmosfere i serdecznosc autora. Piekne zdjecia ze spotkania wystepuja tu obok http://inna-para-kaloszy.blogspot.co.uk/ i sam moment uwieczniania niepokomnego tekstu o czym ponizej.
Tutaj na zdjeciu juz w kuluarach Jacek Dehnel wraz z organizatorka spotkania - Kierowniczka, ktora zapewnie ukrywa zarozowienie na twarzy;-)
 Tutaj jest cioci trofeum. Po poproszeniu o autograf (siara ze nie ksiazka sic!) Pisarz spytal -Dla kogo ma byc podpis? Ciocia beztroslo rzucila- Dla mnie! czyli Cioci samo Zlo;-)
Reakcji mozna bylo sie spodziewac.

Monday, 25 June 2012

ciocia na Salonach jak ta :Lala:

Udaje sie ciocia na Salony, by podziwiac, poete, prozaika, tlumacza, malarza wspolprowadzacego program w tivi oraz ostatnio bohatera kampanii czytania w lozku oraz popierania zwiazkow homoseksualnych pana Jacka Dehela.
Jestem bardzo ciekawa, autora min. Lali, Balzakiady, Rynku w Smyrnie i ostatnio wydanego Saturna. Jestem swiezo po lekturze Saturna. UFF-) Dobra robota! Dlaczego, bo Dehnel wyluskal smaczki homoseksualne Francisca Goi. Ale nie to mnie dopadlo. Chce slowko rzec o trudnych relacjach ojciec - syn. Sami wiecie jak to ojciec chce zawsze miec racje a syn no niestety zawsze jest synkiem, ktory za malo robi albo za duzo. Pije za malo albo za duzo, nie chcedozy tak jak ojciec i na niczym nie zna sie lepiej niz meski rodzic. Kochani ja to przerabialam i jak to dobrze, ze u moich braci meski potomek raczej sie nie pojawi.
Kwiecisty jezyk i wyszykane obelgi cioci sie przydadza!!!
a ze i zobaczy Ostatniego Dandysa na Swiecie to w to mi graj;-)

Saturday, 23 June 2012

biedronki

Narzekalam, ze telefonow nie bylo. Wlasnie byl. Wojewodztwo Londynskie fetuje sobotni wieczor))) Jutro dokonczymy rozmowe. Dokonczylam tez wyprawe  nasza francuska i ciocia jest dumna jak paw z tego. Calosc razem a jak kto sie znudzi to moze i przejzec ze zdjeciami po kawalkach w kazdym z postow.
Taka mala errarta do tego. Francuzi jezdza czym popadnie. Maja takie male komarki. Z kopa traktowane male motorki na benzyne a drugi maly mechanizm to byl motorower na akumulatorek. Doprawdy tudne toto. Tylko tez maja bzdurne przepisy co do zakladania do malych komareczkow duzych kaskow.  Co do aut. To te czasem mozna pomylic z pojazdami z Gottam City.  Ciezarowki w Europie maja zakaz poruszania sie. Cale servisy pozawalane sa rzedami TIR-ow i kierowcami nudzacymi sie, odpoczywajacymi lub tez gawedzacymi obok pojazdow. Wiele z ciezarowek na blachach polskich a kierowcow tychze kolosow, nazwala ciocia pieszczotliwie Biedronkami. To z powodu ze na promach  latwo Kierowcow poznac po torbach z logo sklepu oraz nieodlacznego tandemu, skarpety plus sandaly)
O jedzeniu juz pisalam, ze pyszne. O zyczliwosci tez pisalam. Kurde minelo dopiero dwa tygodnie a juz tesknie za jazda. Na pewno zrobimy jeszcze raz ta przejazdzke dluzej niz cztery dni. I nie na wariata ale spokojniej i rozwazniej. Tak mnie naszlo. Mialam kiedys napisac o Londku i o wrazeniach. Kochani starzjemy sie i to widac. Bez szalu i jakiegos wariactwa. Czas wchodzi na nas nieublaganie i trudno szalec i wariowac non stop. Co wcale nie znaczy ze nasiadow brakowalo. Byly tylko... ze ograniczone. Dobrze sie widziec i na zywo ponarzekac, powspominac i popic tez.  I na koniec jesli chcecie sie pobac troche. 

zero telefonow???



Dobry film dzis widzialysmy. Walter Suskind Zyd amsterdamski pochodzenia niemieckiego. Dyrektor polsko - pruskiej fabryki margaryny  i dyrektor Teatru Amsterdamskiego. Za uklady z nazistami zdolal uratowac tysiace dzieci i doroslych.  Trafia do Auschwitz wraz z rodzina. Zamordowany w 1945. Druga wersja glosi, ze Suskind zostal zamordowany za kolaboracje. Za zaslugi umieszczony jest Instytucie Yad Vashem. Jak to dobrze, ze przypominane sa Tacy bohaterowie.
Co taka cisza??? nikt nie dzwoni, nikt nic nie chce? Nie poznaje. Czyzby wszyscy byli szczesliwi???

Thursday, 21 June 2012

upupienie

Daje do myślenia

Drzewa umieraja stojac ... a ciocia siedzac! moj nowy slogan. Czy kiedys astanawialiscie sie, ze praca przeszkadza Wam w zyciu???
Jakies mnie wczoraj czarne mysli dopadly i tak sie ciagnely az do dzis. Moze przez ten dwudniowy bol glowy. Wstretne uczucie budzisz sie rano i... t samo co wieczor! Wierci cos w lepetynie jak po alpadze.
Nic to na te smutki trzeba wejsc do kuchni i nagotowac na dni cztery. Z pozytkiem i czasu i energii przyszlych dni oraz wyladowania energii i smuteczkow.
Zaproszen pare ciocia dostala)) Tak tak Salonie pamietam i bede w poniedzialek. Fejs to diabelskie narzedzie to wie kazdy;-))))
Dobrze, ze dzis ksiazek z biblioteki naszej nie bralam. Przecie Saturn czeka!
Zapraszam wraz z Salonem  http://www.edinburgh.com.pl/content/view/2241/141