Wednesday, 20 April 2016

Brand New Testament czyli nigdy nie wiesz kiedy zejdziesz

Brand New Testament. Przeuroczy film, gwiazda zeszlorocznego festiwalu filmowego w Cannes. Dopiero teraz dotarla do kin naszych. Lepiej pozno niz wcale. Belgijska  czarna komedia nie ma nic wspolnego z wydarzeniami, ktore staly sie obecnie.  Nie wiem czy w krajach katolickich Brand new Testament jest puszczany. Tego nie wiem ale nie natrafilam na niego w sieci poza artykulami Tadeusza Sobolewskiego w Wybiorczej.
O czy traktyje Nowiutki Testament autorstwa Jaco van Dormaela. 
Otoz zwiastuny, najlepsze jakie mogly powstac calkowicie pokazuja o czym rzecz. Bog Ojciec jest zrzedliwym pijusem, ktory bije zone i corke, sterroryzowal swiat. Pali, zabija i uprzyksza zycie. Bawi sie spadajacymi samolotami....spoko koko czy to przejdzie????
W dodatku ma bogowa czyli zastraszona zone, ktora w ostatecznie mu sie sprzeciwi i wywroci boskie prawa.
Ich corka Ea, to duch swiety, ktory za pomoca JC postanawia sprzeciwic sie odwiecznym prawom. 
JC stoi zastygly na komodzie. JC to syn boga. JC jest zgrywusem nakazal nadstawiac drugi policzek. Za to bog tego nie toleruje. Tylko w swym komputerze rejestruje bezsensowne przepisy o tym, by drugiego blizniego nienawidzic, kolejke w ktorej stoisz zawsze dluzej obsluguja, kanapka upada zawsze posmarowana strona.
Zlosliwy ten bog i taki straszny starotestamentowy.
Bog z rodzina mieszka w wiezowcu w Brukseli. 3 pokojowy apartament z czego jeden pokoj jest gabinetem ojca. Tam na srodku stoi biurko z komputerem a sciany zaslaniaja gigantyczne komody z naszymi danymi. Pewnego razu Ea ma dosc. Pobita ale nie mogaca plakac, zabiera klucz do gabinetu. Wlacza program rozsylajacy sms do kazdego na Ziemi z data smierci. Rano wszyscy odczytuja wiadomosc. Licznik zaczal odliczac. Oczywiscie sw. Piotr czyli bezdomny Wiktor nie ma telefonu i nic nie wie, co go czeka. Reszta jak jeden z bohaterow widzi licznik, ktory liczy 3, 2, 1. Czlowiek prowadzi auto i wtedy.... trafia go ciezarowka. Wniosek nie czytac sms podczas jazdy.
Inni odczytuja wielorako. Matka z synem uposledzonym ma gorzej. Wybor moralny. Kobieta zakrada sie do pokoju syna w nocy i chce go udusic poduszka. Rezygnuje. Syn sie budzi i oboje placza.
Apostol, pracownik kombinatu. Wstaje, zapieprza, je idzie spac i tak 45 lata. Singiel, widzi licznik wyrzuca walizke, je kanapke i przesypia noc na lawce w parku.
Wniosek. Nie rzuca sie pod pociag. Nic z tych rzeczy. Chce tylko isc za glosem ptaka.
Amelia - apostolka co to sasiadki oznaczyly ja kurwa a sasiedzi chcieliby ja przeleciec. Marzy o milosci i zdrowej rece. Wiaze sie z czwartym apostolem. Mezczyzna jest zabojca, widzial juz tyle smierci wokol, ze postanawia sie zwiazac z Amelia.
Jest tez i sexoholik- nastepny apostol. Mezczyzna fantazjuje o Niemce, ktora przypadkowo poznaje na castingu dla podkladajacych glosy do porna. Wniosek. Kazdy do czegos pnie. Do stabilnego zwiazku. Jest i nastepna apostolka, grana przez Catherine Deneuve. Kobieta zostawiona sama sobie odkrywa milosc swojego zycia. Goryla z cyrku. Ten jest waleczny i silny i troskliwy bo przegania meza- kobiety. Wniosek. Zeby byl malpa ale jakia fajna malpa. Potwierdza to mit, ze mezczyzna jakibybyl, byleby byl choc troche ladniejszy od malpy.
Oczywiscie jeden z bohaterow testuje i probuje sie kilka razy zabic. Bezskutecznie. Dozywa poznego wieku.
jest i kolejna para. Pacjent lezacy w szpitalu i pielegniarka. Dziewczyna ma przed soba kilka tygodni zycia, natomiast starzec dwanascie lat. Dziewczyna jako jedyna krzyczy- Czy to jest sprawiedliwe???
Nie brakuje takze i rozloszczonego ksiedza. Ten rzuca sie na boga. Bo ten go naprawde wkurwia.
Kazda para apostolow jest hetero. Choc ostatni- to dziecko sympatyczny chory na nieuleczalna chorobe chlopiec. Temu zostalo do zycia niewiele. Zaledwie 52 dni. Jakby symboliczne 52 niedzieli zmartwychwstania w roku. 
Chlopak ma jedno zyczenie. Chce stac sie dziewczynka. Rodzice w placzu sie godza. Podwoza do szkoly. Pytaja czy jest pewny. Wychodzi z auta w sukience. Pewny siebie i zadowolony. Uff wkrada sie transdzender potwor.
Duch siety czyli dziewczynka Ea zakochuje sie w najmlodszym apostole. Gdy juz na kazdego przyjdzie jego pora. Wspolnie ida na plaze do wody. Bo tam chce rybka, ktora spiewa francuski szlagier La Mere, tak bulgoczac jakby spieewajac w wodzie. Ta, rybka chce byc wskrzeszona. Wskakuje do morza. Smiertelnicy urzadzaja jarmark i  tak jak na plazy. Jedni graja w lotki. Drudzy jedza muffinki. Sa i sprzedawcy ale nie balonikow tylko exlusywnych trumien. Luxus sie sieje.
Spokojnie czekaja na smierc. Ta jednak nie nadchodzi.
Czemu bo straszny bog znow popelnia blad.
Zawsze sie mowilo w chwilach rozpoaczy. Polozyc sie i czekac na smierc. Ludzie w filmie van Dormaela tak robia. A raczej nic nie robia. Maja kilka, dni, lat, miesiecy i nic na sile nie robia. Nic gwaltownego. Chca tylko milosci, akceptacji, spokoju.
Nie pija. Choc by mogli. Nie urzadzaja burdeli. Nic na sile. Moze to spokoj czlowieka cywilizowanego, swiadomego swojego czlowieczenstwa. Liczacego sie i z wola sily wyzszej i swoich marnych cial.

A ty co bys robila/robil gdybys znal/a swoja date smierci.



Zlosily, upierdliwy dziad. W roli boga wystapil belgijski komik Benoit Poelvoorde



koncze motywem La Mere. Bowiem Duch Swiety do kazdego sie tuli i przepowiada kto ma jaka melodie w sercu. Ty jaka masz?


Tuesday, 19 April 2016

Witches Stone wsrod smieci

Czasem tak jest, ze po prawie dwoch latach pod nosem odkrywa sie  wszystko. Moze nie tak doslownie ale kawal historii urozmaiconej podaniami i innymi takimi tam. No i przebiezka wsrod tych smieci obok kamienia czarownic pelno. To juz inna bajka. Ta zla oczywiscie. Dobra, ze podania wsrod ludu istnieja. Wiara w gusla przetrwala. Ludziska wierza w swiete jeze i jeszcze z ochota skacza wokol glazu. Tak, to kamien czarownic, ku pamiatce 6 kobiet spalonych w 1648 roku. Dalej doczytajcie sobie sami.
Ciocia kamien obleciala trzy razy. Zyczenie pomyslala. Nie nie bylo listy. Bylo skromnie. Tylko nie wiem czy sie uda. Wierszyka nie wymowilam. To chyba psu na bude toto bylo? Tego nie wie nikt. Wiadomo powszechnie, ze szcztki spalonych niewiast rozsypano nad zatoka. W miejscu tym jak podaja zrodla nic nie roslo jakis czas.
Wiem natomiast, ze moze i nie roslo ale po stuleciach tak zajeb. lasu to dawno nie widzialam. Nie mowiac o zatoce! Wstyd a raczej SHAME Falkirk Council!!!

Hold the stone in your right hand and concentrate on your wish. Walk deosil (clockwise) around the well/cauldron, three times while saying the following: 
“I circle thrice and it’s begun,
 I make this wish,
 Of Moon and Sun. 
With harm to none, 
And good to all,
 this spell is done. 
So mote it be!”
Bo'ness Witches
Janet Conochie, spouse of Bo'ness cooper James Bruckley was found guilty of witchcraft and along with two other witches burnt at the stake at Corbiehall.
During 1648 a Commission of Gentlemen from the Parish of Carriden found six women guilty of witchcraft. All were found guilty and duly executed.
The following year Isobel Wilson is charged with practising witchcraft
but surprisingly in this case the Carriden Parish Council found the accusation to be false.
Text Box:  On Tuesday the 23rd December 1679 between 2 p.m. and 4 p.m. John Craw, Annable Thomsone, Margaret Hamilton, Margaret Pringle, Bessie Vicar and another Margaret Hamilton were taken from the Tollbooth in South Street to the flat glebe land at the west end of Corbiehall wirried at the steak till dead and thereafter have their bodies burnt.
In 1704 Anna Wood was accused by Robert Nimmo to have been one of a group of six witches that chased him when he was walking home from Linlithgow to Carriden shore. He could however only identify Anna Wood and claimed to have witnessed her changing from a cat to human form and from a bird to human form. Anna was found guilty by Carriden Kirk Session, but fearing for her life fled before hearing the verdict, and was never seen in Bo'ness again: at least not in human form!
It is said that the Bo'ness Witches were burnt at the east end of Pan Braes near the then shoreline. There was for many years a large circular piece of ground where grass didn't grow legend to be the spot. This would probably be near where 101 Corbiehall now stands.
Carriden seams to have had its own site of execution, rumoured to be where the "Witches Stone" is situated today; about 200 meters south-west of where the original Carriden Church was. Children still run round this stone three times before making a wish.
http://www.bo-ness.org.uk/html/history/witches.htm

Friday, 15 April 2016

chrzest kotow czyl NIE PIERDOL vs CONSOLATOR


Trwa rozmodlenie na temat Chrztu Polski. 1050 rocznica dokladnie. Nabozenstwa, poswiecenie dzwonu Mieszko i Dobrawy. W zakrystii arcybiskup Juliusz Paetz. Slynny pierwszy gej w koloratce. Lubil tak majtki meskie z napisem AMOR tzn ROMA. Centrala znaczy sie, ktora wychowala geja. Arcybiskup tak palal miloscia do wychowania mlodych ksiezy, ze ich az bombardowal miloscia, tylko ze fizyczna. Oblesny hierarcha po odsunieciu i wygodnym mieszkaniu wlasnie przy katedrze znow wraca na oltarze.
Nie wazne, ze oblech wraca na salony. Wazne, ze msza. Obrady rzadu w Poznaniu. Cuda niewidy. Wazniejsze niz ten w Legnicy???
Zniesmaczona jestem. Zrozpaczona tym teatrem. Przekretami. Matactwami i odwracaniem historii.
Obrzydliwosc klamstw na metr szescienny nie ma juz konca.
Na prozno tlumaczenie, ze chrzest, data i miejsce jest sporne. Chrzescijanstwo pojawilo sie dopiero w XIII wieku, ze ludy tak chetnie skladala danine papiezowi, ze az misjonarzy zabijali. Ci, nie byli dluzni co nie woda swiecona to bronia. 
Ludy godzily sie od razu wlazic do wody.... w stawku w kwietniu? Morsy chyba? Z ochota to czynily odprawiajac przedtem swoich szesc zon w przypadku wspomnianego Mieszka. Dobrawa tak ochoczo przyjechala do luda pierwotnego barbazynskiego woja i milosc az po grob!
I ostatnie, najwazniejsze dwor musial uznac Europe! Jej zasady i funkcjonowanie we wspolnocie. Zgodne wytyczne  i posiadanie sojusznikow europejskich czego tak obecna wladza odrzuca!

Tenze Poznan a dokladnie na jego terenie w Aptece sw. Stanislawa sprzedawany jest lek Consolatyna.
Lek duchowy przeznaczony dla kobiet po poronieniach, aborcji i in vitro. Duchowni ja strasznie polecaja na pocieszenie dla bliskich takze. Zestaw antydepresyjny nazwany tak od lacinskiego slowa consolator co znaczy pocieszyciel.

Tym, wynalazcom i polecajacym ciocia zaleca lek uniweralny o szerokim spectrum zastosowania NIE PIERDOL


Thursday, 14 April 2016

ciocia niegdys - rolniczka ma zone

Nie, ze sie czepiam. Rodzice opowiadali jak to ogladali kiedys szol pod tytulem. Rolnik szuka zony. Bylo to dawno i prawda. Nie pytalam o sezon drugi, bo mi nic nie mowili. Moze juz nie sledzili dalsze losy chlopow. Otoz nie o chlopach tu rzecz. O chlopce, co to poszla do heteroprogramu i ...spowadzila sobie kobiete. Rolniczka dala prztyczek w nos heteronormie. Mozna sie okreslic nawet z silnym parciem na szklo. Jak bylo naprawde nie mam pojecia. Czytam i ogladam ten artykul po raz kolejny i zachodze w glowe, ze i w spoko koko kraju istniej lesbijki - chlopki. Dotychczas myslalam, zem jedyna chlopka z matki *zimi*, matkowizny (bo ociec moj to golodupiec i ta *zimia* to nie Jego byla))
Uciec od patriarchatu dowodzi na to, ze szol, ktory pomaga sie odkryc jako homo pomaga. Nawet, ze i podobno jest potwornie glupi.
Glupi, nie glupi ale w Rosji programy tupu muzina szuka zensiny puszczany jest codziennie. Pupilka Putina i jakiegos tam bariuszki popiera bicie kobiet!!!!
Do tego zaleca badanie 30- latek czy sa zdrowe. Wszystko na antenie i z badaniami na plodnosc i mierzenie bioder. Kobiety - kobietom zgotowaly ten los. Niestety. Przyzwolenie spoleczenstwa jest ogromne. Już wkrótce w Rosji zostanie uchwalona ustawa, która w praktyce sankcjonuje bicie kobiet. Pomysłodawcy zapewniają, że nowe prawo ma odciążyć sądy i przynieść oszczędności.
"Optymizmu" deputowanych nie podzielają obrońcy praw człowieka. Choć od lat apelują oni o liberalizację prawa karnego w Rosji, nie o takich zmianach myśleli. Nowy projekt ustawy zakłada bowiem dekryminalizację przemocy rodzinnej. Bicie żony, groźby pod jej adresem czy niepłacenie alimentów, będą w myśl nowego prawa karane wyłącznie na drodze administracyjnej. W praktyce oznacza to, że damski bokser za pobicie żony odpowie jedynie... mandatem. 
http://www.fakt.pl/swiat/w-rosji-mozna-bic-zony-tak-putin-odciaza-sady-nowe-prawo-w-rosji,artykuly,625375.html

Szukała męża rolnika, znalazła... dziewczynę

Coming out bohaterki "Rolnik szuka żony"

Dodano: 12.04.2016, Aktualizacja: 12.04.2016
"Nie wyobrażam sobie mojego coming outu bez wsparcia najbliższych znajomych i rodziny. Te osoby obdarzam dużym zaufaniem i z pewnością mogę liczyć na wsparcie. Dla nikogo moje wyznanie nie było zaskoczeniem" - mówi Krystyna, która wystąpiła w poprzedniej edycji programu "Rolnik szuka żony". Okazuje się, że żonę (a raczej dziewczynę) znalazła... właśnie Krystyna.

"Rolnik szuka żony" to emitowany w TVP 1 program rozrywkowy, w którym - jak łatwo się domyślić: rolnicy szukają żon. Pierwszy sezon został pokazany pod koniec 2014 roku i od razu wzbudził duże kontrowersje, ale też zdobył dużą popularność. W sezonie drugim pojawiła się Krystyna, która męża nie znalazła, ale za to... ujawniła się w rozmowie z "Faktem".

"Kobiety zawsze wydawały mi się atrakcyjne. Natomiast już pod koniec ubiegłego roku zauważyłam pewną zmianę i potrzebę. Uświadomiłam sobie, że akurat takiej relacji poszukuję i jestem w stanie zbudować związek z kobietą. Spodziewam się obraźliwych lub agresywnych komentarzy ze strony fanów programu, ale przynależność do tej czy innej orientacji nie jest kaprysem. Czuję się szczęśliwa, spełniona i chyba to jest najważniejsze. W mediach już kilka razy pojawiły się moje zdjęcia z różnymi koleżankami. Natomiast nie można wszystkich teorii traktować na poważnie. Nie będę jednak owijać w bawełnę i przyznam się - od niedawna jestem z Dominiką" - powiedziała kobieta, która nie ukrywa, żedużego wsparcia udzieliła jej rodzina.

"Nie wyobrażam sobie mojego coming outu bez wsparcia najbliższych znajomych i rodziny. Te osoby obdarzam dużym zaufaniem i z pewnością mogę liczyć na wsparcie. Dla nikogo moje wyznanie nie było zaskoczeniem. Mieszkamy w stolicy jednego z europejskich miast i nie boimy się otwarcie mówić o swoich upodobaniach oraz potrzebach. Osoby homoseksualne albo biseksualne już nie muszą się ukrywać" - powiedziała Krystyna. 

Czy dla Dominiki udział jej partnerki w programie był problemem? Okazuje się, że nie, albowiem kobieta nawet o tym nie wiedziała. "Szczerze mówiąc, nie miało to dla mnie większego znaczenia. Dla mnie bardzo ważne jest wielowymiarowe poczucie szczęśliwości, którym Ona nieustannie mnie obdarza. Jest po prostu dobrym człowiekiem i śliczną kobietą" - mówi w rozmowie z "Faktem".


cudu ni ma


Mial byc cud. Nie ma. Tak jak ze sprzedaca szczebelka z drabiny jakubowej czy mleka oslicy na ktorym nasz pan wjezdzal do Jerozolimy, KK sprzeda wszystko. O ile skromny mnich z Krzyzakow byl postacia fikcyjna tak poczynania kurii wszelakich nie maja sobie za grosz wstydu i poszanowania dla laickosci spoleczenstwa. Katecheci, swieci od papieza  ksiezolkuwie wlaza do lozek obslinieni i wymagaja a to uzycia wieszakow a to poszanowania godnosci zygot. Krolu na niebie mozna zawolac i nie brnac dalej w bzdury. Wieszaki mozna powiesic tam gdzie ich miejsce a cud to mozna zrobic nie wtracac sie do dup kobiecych. 
Tak nam dopomoz!




Cudów nie ma, jest Serratia




Legnica. Po dwóch latach wnikliwych ekspertyz do prasy dociera informacja, że w parafii św. Jacka dokonał się cud eucharystyczny. Kryminolodzy potwierdzają obecność komórek serca. I to w agonii! Genetycy dowodzą ludzkiego pochodzenia czerwonej substancji. Biskup powiadamia Watykan, a do Legnicy nadciągają pielgrzymki wiernych. Dodatkowo, duchowni powołują się na cud w Sokółce, który miał miejsce osiem lat temu i okazał się… oszustwem. Histopatolodzy z białostockiej uczelni przez trzy tygodnie „widzieli” komórki mięśnia sercowego, dopóki nie wyhodowano z cudownej hostii bakterii gramujemnej o czerwonej barwie i wdzięcznej nazwie Serratia marcescens. Najwyraźniej tej ekspertyzy Kościół już nie przyjął do wiadomości.



Pałeczka krwawa – bo tak jest również nazywana bohaterka mojej historii – jest wszędobylska, bardzo rzadko bywa patogenna, zwykle tylko u osób z obniżoną odpornością. Nie ma natomiast ani odrobiny poszanowania dla ludzkich uczuć religijnych, bo regularnie kpi sobie, szczególnie z tych gorliwych wiernych, powodując cuda eucharystyczne, które cudami nie są. Doskonale upodabnia się do serca Chrystusa, wytwarzając krwistoczerwony pigment – prodigiozynę, nierozpuszczalną w wodzie. Jej ulubioną przekąską jest skrobia.


Hostia, która upada na ziemię, zgodnie z procedurami musi pozostać w odosobnieniu, w naczyniu z wodą do momentu aż się rozpuści. Tak się niepokojąco przypadkowo składa, że to warunki spełniające wszystkie wymagania wzrostowe pałeczki krwawej. Zbiegiem okoliczności oczywiście jest również to, że każda transsubstancjacja ma miejsce właśnie po takim wydarzeniu. Co ciekawe, wzrost „czerwonej substancji” na chlebie odnotowali już Pitagoras i Żołnierze Aleksandra Macedońskiego. Z tego, co wiem, żyli kilka setek lat przed Chrystusem. Niemniej jednak w 1264 roku papież Urban nie miał sposobności przekonać się, czym faktycznie spowodowane są cuda eucharystyczne i ustanowił święto Bożego Ciała. Dopiero w 1817 roku włoski farmaceuta Bartholomeo Bizio odkrył bakterie i nazwał je na cześć Serratiego, wynalazy parowca.



Siostra Julia Dubowska, pierwszy świadek cudu w Sokółce tak wspomina wydarzenia z 2008 roku (cytat z portalu Idziemy.pl): „Kiedy 19 października, w niedzielę misyjną, otworzyłam sejf, by sięgnąć po jakąś potrzebną rzecz, poczułam zapach kwaszonego chleba. W vasculumzobaczyłam prawie rozpuszczony komunikant z lśniącą jak żywa, czerwoną plamką jakby lekko skrzepniętej krwi, wielkości paznokcia. Resztka śnieżnobiałego komunikantu była zespolona z plamką krwi, jakby przyfastrygowana nicią. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego woda jest przezroczysta, bez śladu zabarwienia.”


Biedni histopatolodzy postawieni przed trudnym zadaniem przypieczętowania cudu naukowym dowodem, widząc pod mikroskopem jakieś komórki, musieli przytaknąć, choć bez przekonania. Do dziś nie rozumiem, jak wprawny histopatolog mógł pomylić komórki tak charakterystyczne jak komórki mięśnia sercowego z wielokrotnie mniejszą komórką bakterii. W każdym razie po trzech tygodniach bezproduktywnego podniecania się cudem, wykonano posiew. Znaleziono mikroskopijną żartownisię i sprawa przycichła. Aż do momentu cudu w Legnicy.

Biskup Legnicki prof. dr hab. Zbigniew Kiernikowski podając do wiadomości publicznej informacje o cudzie, posiłkuje się trwającymi dwa lata ekspertyzami pracowników Zakładu Medycyny Sądowej i Genetyków. Pominięcie szczegółowej informacji o tym, jakie zespoły naukowców wykonały te badania, sprawia, że są to informacje niewiarygodne, wręcz bezużyteczne. Poza tym, po raz kolejny popełniono kardynalny błąd, nie włączając mikrobiologów w badania Komisji.

W Sochaczewie, mieście, z którego pochodzę, w 1555 roku spalono na stosie służkę Dorotę Łazęcką. Sprzedała hostię swoim gospodarzom, za których sprawą podobno komunikant „nosił ślady krwi Chrystusa”. Ale to było w średniowieczu, dziś mamy początek dwudziestego pierwszego wieku. Niewiele się zmieniło, ale przynajmniej nikogo nie pali się już na stosach.

http://martynafranczuk.innpoland.pl/126229,cudow-nie-ma-jest-serratia

Wednesday, 13 April 2016

czy tak, czy tak jest sie glupim


Kiedy tak czlek znaczy sie ciocia, zajdzie do roboty. Napaczy sie na to ile slow przeplynie. Ile to dekretow beznadziejnosci sie nauwidzi. Jakie to wezbrane potoki slow bezsensownych mozna z siebie wypluc.


To czas jak rzeka albo i inne oceany debilizmu mozna przeplynac. To dryfuje sie tak co dzien bo tych morzach lez beznadziei. Lzy juz nie jak zrodlo wyplywa. To basen mozna napelnic i plawic sie jak ten wieloryb co to Jonasza polknal.


Czasem nie widzi sie prostych drog. Tylko jakies mysli jak weze poskrecane. Oplatajace co zdrowsze jedniostki. Wydaje sie tylko grob albo juz juz pograzonym sie jest w ciemnosciach hadesowych.


I albo tylko ciosac jakie lastryko albo isc za fala glupoty:)
Dodatkowo najnowsze badania dowodza, ze uprawianie sportu nie przedluza zycia. Umrze sie tak czyli na smierc ze starosci? Jakby nie spojrzec zawsze dupa z tylu.
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,19850663,okazuje-sie-ze-uprawianie-sportu-nie-przedluza-zycia-nawet.html

                                                  

Tuesday, 12 April 2016

z kulturka, filmowo


The Huntsman; Winter`s war. Charliza Thieron jak zwykle zjawiskowa. Przepiekne stroje i makijaz. Tylko, ze bardzo malo wystepuje w filmie bo ok 15 minut tylko. Warto czekac na krolowa zlota. Nie ma to tamto. Dla dwoch scen gdy topi sie lustereczko i do rozbijania sie calej postaci baja warta ogladania. Napisy koncowe i muzyka chyba najlepsze. Wciska w fotel.



The Man who knew Infinity. Szybciutko do kin, bo tylko dziennie 3 seanse i juz po tygodniu obraz zdejma z afisza. Na seansie pojawiaja sie tlumy. Cztery osoby- dokladnie. Czyli tlot. The Man to biografia Srinivasa Ramanujana, geniusza matematyki. Akcja dzieje sie przed i w trakcie pierwszej wojny swiatowej w tle Trinity Collage w Cambridge. Dev Patel gra role matematyka natomiast Jeremy Irons gra Ramanujana opiekuna i mentora. Sam Ramanjan pochodzi z niepismiennych z Madrasu. Wreszcie trafia do Anglii. Tu po szczeblach niecheci w kregach akademickich publikuje swoje teorie. Przy tym nabawia sie gruzlicy. Umiera w wieku lat 32. Trudno taki los. Zlorzeczyc na pogode i ustroj. Plakac i ogladac. Szczegolnie polecam.



Regression. Emma Watson jako ofiara molestowania przez grupe satanistow. Do stowarzyszenia nalezy ojciec, babka i cala wies)))). Satanisci czesto wystepowali na lamach prasy i telewizji w hameryce. Podczas sledztwa zastosowano metode psychologiczna polegajaca na regresji. Czyli swiadek w stanie hipnozy staje cofa sie do wydarzenia, ktorego byl swiadkiem lub ofiara.
Horror to nader wielkie slowo dla Regression. Thriller oparty na prawdziwych wydarzeniach. Az chce sie cioci zdradzic do czego moze doprowadzic zakaz aborcji!!!!


Pressure. To film o facetach. Nurkach glebinowych i spawaczach podwodnych rurociagow. 100 mil morkich od Somalii jakis statek zachaczyl kotwica o tenze rurociag. Ekipa pomimo ostrzezen o sztormie zaczyna schodzic pod wode. W miedzyczasie...statek tonie. Gina wszyscy. Nie ma ratunku. Zaczyna sie walka z czasem. Ufff kino meskie tak zwane. Ba bez przesady i nie wpadajmy w jakies patriarchaty. Kochani moi. Kino calkiem sensacyjne i fajne.