Monday, 4 August 2014

z kulturka, filmowo

MY MUM JUST WALKED INTO MY ROOM LIKE THIS
image
SO WE MADE SOME MORE
image

Ten sam temat co w muzyce. Jak nie uswiadczysz jakiegos serialu lub dokumentu czy koncertu to zgin, przepadnij drogi widzu.

Nastawilam sie juz od miesiaca. Dawn of the of the  Planet Apes mial byc boski- owszem byl przez trzy minuty genialnej sceny gdzie to szympans niby taki sympatyczny w trakcie zabawy rozstrzeliwuje dwoch ludzi. Podczas filmu podlalam kwiaty, zrobilam kolacje, zdalysmy ja, poogladalam co w swiecie slychac, pokrecilam sie po mieszkaniu, poogladalam co u sasiadow slychac i co na zewnatrz. W kinie nie bylo by takich atrakcji. Polecam do domowych krzatanin!
i zeby to zroic jak to bylo juz na planecie poprzedniej, ze te malpy juz maja w Waszyngtonie swoj rzad i spoleczenstwo to oni robia dzungle w San Fransisco a malpy mieszkaja na drzewach. Paranoja no!


Extendables 3. O i to jest kino- slowem sieczka, kupa za to widac, ze panowie Stallone, Schwarzenegger i reszta swietnie sie bawia. Do tego Harrison Ford i Antioni Banderas dopelnia strzelaniny. Wyjatkowo to jakos zgrabnie idzie! Nie oczekuje sie niczego poza humorem, rozpierducha i to sie otrzymuje. Owszem , ze kicz ale jakos taki strawny nawet.

The Jacket- Juz kiedys ogladany i na nowo poznawany. I chyba do konca nie przemielony. Co sklonilo do ogladania. Jak zwykle adrien brody)) ale dobra - miniona wycieczka do Bangour Village, gdzie The Jacket byl krecony. Schiza, trauma wojenna, przemoc i dobro, ktore zwycieza. Polecam ze szczerego sumienia.


Sila przyciagania. Niemiecki dramat gejowski. Instytucja Zony chcial ogladac do konca... bo nigdy nie wiadomo. Owszem nikt nie umarl.. jak to sie zwykle dzieje w dramatach gejowskich i o dziwo mezczyzna wraca do kobiety i do dziecka. Ten gorszy wyjezdza. Srodowisko policjantow niemieckich i to raczej konserwatywnych. Rodzina i przyjaciele to samo. Ze kobnieta straszna i sex nie ten. No coz poczac. Porzadna dziewczyna!
Dlaczego nie moglam dokonczyc ogladania- za bardzo przypominal mi polski dramat Plynace wiezowce. Sila przyciagania - hmm jesli ktos chce i ostrzegam sceny sexu sa jaknajbardziej ugladzone.

6950 123e 390

Na temat serialu Braking Bad wiele pisano. Sama jestem zachwycona... prostym sposobem zrobienia metaamfetaminy. Bierze sie etopiryne, aspiryne wszysto to co na grype, podgrzewa i jazda. 30 tysiecy domowych laboratorii nie moze sie mylic. Owszem schizy, ze pijackie to wysiadaja. Sama dowiedzialam sie, ze zeby narkomanom nie wylatuja ot tak z braku higieny. Owszem to tez przyczyna ale soki trawienne rozpuszczaja zeby!!!! i Odwodnienie organizmu? Dalibyscie wiare. Z calego serca Najgrozniejszy narkotyk dokument polecam. 
Tu polecam naprawde swietne dokumenty Plantete +. Kim jest towarzysz Putin i jakie sa jego zamiary. Bardzo dobre spojrzenie na Rosje.
Zamachy, ktore zmienily swiat. Polecam szczerze. Bo i historia Indii i cele zamachowcow, wreszcie jak i co o tym Pakistanczykom i Bangladeszowi chodzi! W pigulce dlaczego Brytole nawarzyli piwa w perle w koronie i tego piwska nie wypili. A teraz zaluja i oczywiscie wszystkicm innym sie dostaje. Ale to juz inna historia.


i na koniec Dita co nozkami fika!
9847 ccc7 390

Rosyth Castle i okret cioci eli

Zamek Rosyth znajduje sie w krolestwie Fife w Szkocji. Dokladnie w dokach zatoki Firth of Forth. Zamek Rosyth położony tuż obok jednej z bram do doków Rosyth i otoczony parkingami i magazynami firm zwiazanych z przedsiebiorstwami stoczniowymi. Utrudnia to zwiedzajacym dotarcie do niego. Bowiem drogi sa troche krete a ogrodzenia stwarzaja wrazenie, ze teren jest zamkniety do zwiedzajacych. Budowla powstala z inicjatywy Sir Dawida Stewarta w 1450.  Wieza zamku wynosi 58 stop,  ok 40 metrow i zostala dwukrotnie narazona na szwank. W 1572 roku atak nadszedl ze strony Blackness a w roku 1651  Oliver Cromwell trzymal tu swoje wojsko po zwycieskiej bitwie pod Inverkeithing. 
 Zamek został zbudowany tak, ze znajdowal sie na wyspie  połączonej groblą na północnym brzegu rzeki Forth i byl dostepny  tylko w czasie odpływu. To niesamowite uswiadomic sobie to dzis, że wszystkie grunty poza nim i po obu stronach zostało odzyskanych z morza w ciągu ostatniego stulecia. 
Ruiny zamku to wspomniana wieza. Wejscie, dziedziniec i mury. Calosc zbudowana na planie litery L.  Wejscie do wiezy nie jest dostepne. Budowla sklada sie z parteru i sali na pierwszym pietrze. Powyzej znajduje sie drugie pietro ale czesciowo juz uszkodzone i poddasze. Dziedziniec po bokach miescil kaplice, stajnie, browar,  pomieszczenia dla sluzby i zbrojnych. Jak widzimy na widokowce z 1906 roku zamek znajduje sie jeszcze gleboko w morzu i nie widac sladow ani zabudowy dokow ani tez infrastruktury, ktora przyszla pozniej. Poczatek XX wieku to koniec sielskosci zamczyska i poczatek nowej drogi Szkocji, ku technice i nowoczesnosci.



kondycja obiektu prywatnego zostawia wiele do zyczenia
Widok na wieze od poludniowo - wschodniej strony
Turbiny stoczniowe z daleka
Dziedziniec na prawo od wejscia glownego

wykusz strzelniczy
widok na zachod



Mialysmy zamiar odwiedzic nowy okret Jej Krolewskiej Mosci Elzbiety II za to wyszly ruiny. Do okretu nikogo nie dopuszczaja za to ruiny tak. Obok budka z cieciem, ktory na wszystko pozwala ale i jemu trzeba sie odmeldowac. Po kolei. Budowa lotniskowca HMS Queen Elizabeth rozpoczela sie w 2009 roku. Statek wazy 65 tys. ton i jest dlugi na 284 metry. Jednostka na swoj poklad bedzie mogla zabrac 36 mysliwcow F- 36 i tysiac zolnierzy. Dziennie bedzie mogla przebyc 800 km, wyprodukowac ponad 500 ton swiezej wody i wygenerowac tyle energii, ile zuzywa sredniej wielkosci miasto. Obok okretu HMS w stoczni w Rosyth buduje sie drugi okret Prince of Wales. Blizniak, ktory tak jak wspomniany bedzie na wyposazeiu marynarki wojennej Wielkiej Brytanii. Chrzciny nastapily butelka whisky a nie jak dotychczas szampanem. Caly okret bedzie gotowy w 2020 roku i juz szykujemy raczki na zobaczenie cacka. Jak oczywiscie dozyjemy!


a tak przedstawia sie wspomniany HMS Queen Elizabeth 






z kulturka, muzycznie

ani cytaty ani pisaty. Muzyka... jaka muzyka, jaka ksiazka. Jakies takie substytuty moi drodzy ale no co ja biedna ciocia moge no co? Jest jak jest! Niby kupa tego i non stop wychodzi ale, no male ale!
Manic Street Preachers, La Roux, Rojek jakos tako niesmialo blyszcza ..reszta do przesluchania ale nie bede sie gniewac jak nie bedziecie!
Die Antwoord i nowa plyta Donker Mag. Jeden z najlepszych kawalkow na wszystkie zlosci to Happy Go Sucky Fucky. Chrustusie czego tam nie ma! a plyta kochani czasem tak chore, ze nie mozna uwierzyc. a obok goracych i wstretnych wrtetow, kilka liryk i nawet jedna poscielowa. I na koniec smiech Yolandi. Jedni powiedza, kurwa co to za szjet. Drudzy sa podjarani. Tydzien do wolnego wiec mam nastroj taki, ze faki leca gesto wiec fak jo rules bicz sieje sie gesto!


Mo No Mythologies to Follow, to jest to. Dunke stawiam obok Lorde i Lykke Li w tym roku na samym pierwszym miejscu. Swietna plyta i do posluchania zawsze! a to tego muzyka juz wykorzystywana w wielu reklamach cydru owocowego takiego rozowiutkiego- tak swietnie wchodzi, ze potem trudno wstac. Taka zdradziecka zaraza.
 i jeszcze to. Cover Spice Girls nie moglam sie oprzec!



Morrisey - World peace is not your busissness. Jak zwykle pajacuje ale to kawal brytyjskiego synthpopu, elektro, rocka, i popa i book wie czego. Do posluchania i do wsluchania sie w teksty np I`m not a man. Istanbul jest dosyc melodyjny i polecany dla znawcow orientu ? albo do tych co wiedza gdzie sauny???


Metronomy i plyta Love letters nic nowego. Pare uroczych sennych kawalkow i nic poza tym. Dla fanow festiwalowych brzmnien i Agnieszki Obszanskiej. Dla moich czytelnikow chyba nie(


To samo moge powiedziec o Lilly Allen. Styl Fuck You znaczy ta piosenka Lilly mnie urzekla niestety plyta Sheezus rozczarowala. Pierwsza piosenka na albumie i jedyna do posluchania jest godna uwagi ze wzgledu na to, ze w tekscie obrywa sie kazdej mlodej gwiazdce. Od lady zgagi, Katy Perry itp. Nie polecam


George Ezra, pisalam juz do Open, ze 18 - latek o glosie 50 - latka i tak jest! To prawda. Kilka dobrych piosenek. dwie nie teges. Chyle czola przed Georgem. Glosisko faktycznie jak taksowkarz nowojorski! Do tego dosyc modre te piosenki. Blind man in Amsterdam, Barcelona- chybba chlopak juz jezdzil i widzial albo to sciema. Jednak Budapeszt jest czolowym utworem na plycie i to jego wiecznie sluchac trzeba! Czasem razi zawodzenie Ezry ale ogolnie ok!


Moj ulubiony walijski zespol Manic Street Preachers. Az dwie plyty z czego jedna demo. Plyta Futorology od prawie raoku gotowa na wydanie. Obok tekstow po niemiecku i udziale Niny Persson z Cardigans? to mamy Tekst o Majakowskim i o Moskwie. Lets go to war, sex, power, love, money- teksty w stylu i ciekawe riffy. Daleko do If you tolerate this ale plyta swietna. Uliczni kaznodzieje spelniaja swoja posluge i glosza chwale wszelakim trudnym tematom. Polecam.


La Roux, Oj nie moglam doczekac sie tej plyty. Minelo kilka lat o Thrill, kill a Elly wyraznie dojrzala, przytyla swietnie wyglada i do tego zmienila image. Plyta co dziwniejsze jest brdzo spokojna a elektro bardziej melodyjne. Zachwycona jestem Let me down gently i uptight downtown. Tropical chancer snuje wyobrazenia wakacji i przygody!


Ze spoko koko kraju to moze nowy Artur Rojek i zespol Pustki oraz elektryczny z Dawidem Podsiadlo, Kasia Nosowska itp z Meskiego Grania itp.
Artur Rojek, hmmm slucham albumu Skladam sie z ciaglych powtorzen juz drugi raz. Nie mam zdania. Chyba ....genialna! Poczatkowo nie da sie sluchac. Zapetlenia, wycia i jeki. Potem krzyki. Wreszcie zawodzenia gitary. Jednak po przesluchaniu piosenki Kokon- opowiada on o ...nas. Do tego lato 76 o minionych wypadkach, ktore mogly by nas pozbawic zycia. wreszcie Kot i pelikan, ktory Rojek wykonuje do swojego synka Franka. Czule i odpowiedzialnie! Kurcze ile by sie dalo by miec takiego ojca?


Pustki, Safari. Kiedys napominalam juz o piosence - Ile z zycia masz, tyle dasz. Proste, tworcze piosenki. Bez udziwnien i z sensem. Dla mnie w sam raz. Sie wydawalo. Ano sie wydawalo, ze juz nic w spoko koko kraju nie drgnie a tymczasem takie perelki tez sa i naprawde ludzie czasem mysla. Prosty tekst a tyle moze wniesc w zycie ciocine!



Nie sluchac pod zadnym pozorem- Duck Souce z plyta Quak, A Sunny Day in Glasgow? Za to kochani: lektura obowiazkowa. Ursula Hilaria Celia de la Caridad Cruz Alfonso w skorcie Celia Cruz. Pochodzila z Havany i byla najgoretszym towarem eksportowym Kuby. Celia miala 77 lat w 2003 roku jak zmarla. Spiewala 40 lat. Ba darla sie! Choc od tej pory minelo sporo lat to przeboje Celii nadal sa aktualne a muzyka az dupe podrywa zza biurka. Cholernie dobry towar!


eh miec taka werwe i takie peruki!

Monday, 28 July 2014

bulwar zachodzacego slonca w Borrowstounness

Nie nie powiem, ze ciocia jest wypluta. Czuje sie jak kobieta guma, ktora uczy sie siedziec przy stole.
Milczenie ciocine bylo spowodowane przeprowadzka. I tak 3 dni znoszenia, wnoszenia, pakowania, rozpakowywania, sprzatania, szorowania, wyrzucania, ukladania, klejenia, i book jeszcze wie co?
Za to piekny widok na pola, jaskolki pod okapem, cisza i najwazniejsze panele podlogowe, otwierane okna, strych i stol z krzeslami!
Ponownie czuje sie jak bialy czlowiek!
Jak nigdy podloga i stol tak mnie nie cieszyly. Tak malo a tak cieszy!
Oby jaskolki przyniosly szczescie i spokoj!



Wednesday, 23 July 2014

scierwo, szmata, co na to Amy tata

A idz w cholere! Zla jestem na Ciebie! Bardzo! Nie moglas jeszcze sie tu meczyc! Na tym lez padole! tak to spierdolilas! Latwizna! Wiem, ze nie powinnam tak o Tobie mowic ale co ja zrobie, ze jestem smutna! Nie moglas poczekac jeszcze na milosc, na lepsze dragi na lepsza vode! Ulepszac te muzyke i dawac z siebie- na pochybel! Eh Ty Amy!
Jak co roku daje jeden z Twoich najlepszych kawalkow!


a to juz wariacja na Twoj temat Marii Awarii- jak wiesz Twojej fanki!

Była sobie dziewczyna
najsmutniejsza dziewczyna na świecie
we włosach nosiła spinki i treski
i inne śmieci
żywiła się tłuczonym szkłem
najsmutniejsza dziewczyna na świecie
gasiła pety na otwartym sercu
i marzła nawet w lecie

Była sobie dziewczyna
najsmutniejsza dziewczyna na świecie
w oczach nosiła mroczne sekrety
i nie lubiła dzieci
a im bardziej była smutna
tym wyższy był jej kok
najsmutniejsza dziewczyna na świecie
co wieczór skacze w mrok

Za kreską kreska
aż będę niebieska
Amy czemu masz
za kreską kreska
aż będę niebieska
taką smutną twarz

Nieżywa dziewczyna
Amy padlina
Amy ściera ścierwo szmata
a co na to Amy tata
Nieżywa dziewczyna
Amy padlina
Amy ściera ścierwo szmata
a co na to Amy tata

Amy koleina
i brudna lignina
Amy ściera ścierwo szmata
a co na to Amy tata
Nieżywa dziewczyna
Amy padlina
Amy ściera ścierwo szmata
a co na to tata

Za kreską kreska
aż będę niebieska
Amy czemu masz
za kreską kreska
aż będę niebieska
taką smutną twarz

I tak królowa smutku
umarła po cichutku
a obok jej zwłok
leżał tylko słynny kok
a obok jej zwłok wśród much
liżąc płaski amy brzuch
a obok jej zwłok jak kot
czuwał tylko słynny kok

Nieżywa dziewczyna
Amy padlina
Amy ściera ścierwo szmata
a co na to Amy tata
Nieżywa dziewczyna
Amy padlina
Amy ściera ścierwo szmata
a co na to Amy tata

Amy koleina
i brudna lignina
Amy ściera ścierwo szmata
a co na to Amy tata
Nieżywa dziewczyna
Amy padlina
Amy ściera ścierwo szmata
a co na to tata

autobusy i tramwaje, Dunfermline i Vintage Bus Museum



 Vintage Bus Museum znajduje sie po trasie M90 Commerce Park, Lathalmond, niedaleko  Dunfermline w krolestwie Fife. 49 akrow ziemi po bylych koszarach wojska sluzy zapalencom i milosnikom starych pojazdow za plan honoru do kontynuowania tradycji autobusiarskich. POnad 190 autobusow jako ekspozycje, 5 na chodzie na zewnatrz. Niezliczone poklady artefaktow takich jak pompy, silniki, prawa jazdy, rozklady jazdy, popielniczki, mydelniczki oraz resoraki to wszystko znajduje sie w fajnych gablotach. Do tego walc drogowy  oraz pierwsze pojazdy konne. Prawie wszystkie samochody pochodza ze Szkocji. Przede wszystkim autobusy Lothian Buses, ktore wciaz posiadaja numery linni i kierunki dobrze znane mieszkancom Edynburga. Skup zabytkowych autobusow jest non stop a warsztat i mechanicy maja pelne rece roboty. Dwa warsztaty sa otwarte dla zwiedzajacych. Pomiedzy hallami a magazynem usytuowana jest zajezdnia skad odchodza autobusy przeznaczone dla wycieczek po kompleksie muzeum.  Do tego plac piknikowy, sklepik a kasa do wydawania biletow to stary kasownik z autobusu. Do niektorych pojazdow mozna wejsc i zrobic sobie zdjecie. Na terenie znajduje sie takze bocznica kolejowa i pare zabytkowych maszyn i parowozow.  Vintage Bus Museum jest niedaleko toru wyscigowego w Knockhill z ktorego dobiegaja niepokojace dzwieki rozpedzonych maszyn. 
Zwiedzac muzeum to prawdziwa frajda nie tylko dla tych, ktorym zamiast krwi w zylach plynie benzyna.
http://www.svbm.org.uk/busesex.html

Pierwszy konny pojazd z Edynburga

Walec drogowy

Mnostwo rokladow jazdy z czasem dosc nietypowymi nazwami i kierunkami

jednym z tych jest wlasnie - Londek - Edi

Niepokojaca gwiazda


Zajezdnia z busami gotowymi do jazdy i plac piknikowy


jednym z takich nietypowych kierunkow jest Macao

i pojazd dla liliputow
a to byla najwieksza niespodzianka calej wycieczki











Tuesday, 22 July 2014

Zwiedzanie Doliny Dollar i zamku Campbell

Zamek Campbell i Dollar Glen



Najwcześniejsza wzmianka o przepięknie położonym zamku Campbell pochodzi z bulli papieskiej z roku 1466. Dotyczy ona wymierzenia przez kościół szkocki kary Walterowi Stewart of Lorne (ur. po 1379 – zm. 1481/1489) za zniszczenie (spalenie) “dworu z wieżą położoną w Glowm w okręgu Dollar”. Wedle statutu z 9 kwietnia 1465 roku, okoliczne ziemie Dollar były wówczas dzierżawione przez klan Stewart of Innermeath and Lorn. Jednocześnie stanowiły też faktyczną własność biskupstwa Dunkeld. Na podstawie tego można zatem wnioskować, że w przeciągu właśnie roku 1465 pomiędzy Walterem Stewart, a biskupem Thomasem Lauderem (ok. 1400 – 1481) doszło do jakiegoś poważnego zatargu, którego finałem było zniszczenie wspomnianego zamku. W tym miejscu trzeba też jednak wspomnieć, że ślady pierwszej warowni w Dollar datowane są na XIII lub nawet XII wiek. Teorię tą (pomimo braku zachowanym materiałów źródłowych) potwierdza bezsprzecznie trawiasty kopiec, integralna część tzw. gródka stożkowatego, którego zachowany fragment ściśle przylega do północnej ściany wieży. Warownie tego typu zostały bowiem wprowadzone w Szkocji przez przybyszów flandryjskich i anglo-normańskich już w XII wieku. Istotną ich częścią była ponadto otaczająca je fosa. W tym przypadku, niewielki odcinek bagnistej niegdyś fosy zachował się od północno – wschodniej strony zamku. Sama nazwa Glowm pochodziła od zaczerpniętego z języka gaelickiego wyrazu Gloom lub Glume, które miało oznaczać “przepaść”. To z kolei, nawiązywać miało zapewne do samego położenia zamku, wysoko na szczycie skalnego występu otoczonego przez potoki Care i Sorrow. Określenie Castle Gloom lub Glume pozostało w użyciu, aż do roku 1489.



Najbardziej majestatyczną częścią obecnego kompleksu stanowi, położona na planie prostokąta, XV- wieczna wieża mieszkalno – obronna, będąca typowym przykładem szkockiej budowli obronnej z tego okresu. Za jej budowniczego uznaje się Colina Campbella (ok. 1433 – 1493), który w posiadanie ziem Gloom wszedł w roku 1465 poprzez małżeństwo z Isabel Stewart (przed 1463 – 1510). Sama budowla sięga około 18 metrów wysokości, przy murach dochodzących do 2.3 metrów szerokości i opatrzonych w nieliczne i raczej małe otwory okienne. Wyszczególnia się w niej cztery główne piętra z których wszystkie, z wyjątkiem jedynie drugiego, posiadają kamienne, kolebkowe sklepienia. Dostęp do wnętrza wieży możliwy był przez dwa wejścia. Główne, ulokowane od strony południowej prowadzi wprost na pierwsze piętro budowli, do znajdującego się tutaj wielkiego hallu. Kolejne, przeznaczone raczej dla zamkowej służby położone było od strony zachodniej. Oryginalnie, z uwagi na nierówność terenu na jakim wybudowano zamek znajdowało się ono też o wiele wyżej, niż obecnie. Wejście to podobnie prowadzi na poziom pierwszego piętra wieży. W odróżnieniu jednak od głównego rozwidla się pozwalając zarówno na dostęp (za pomocą krótkiego pasażu) do spiżarni umieszczonej na parterze wieży, jak i (poprzez schody umieszczone w północno – zachodnim rogu wieży) do wielkiego hallu. Wspomniana spiżarnia pierwotnie posiadała jedynie dwa niewielkie, szczelinowe okna osadzone w południowej ścianie. Jedno z nich w późniejszych latach zostało jednak znacznie powiększone, stając się tym samym przejściem do dobudowanych tutaj około roku 1600 spiralnych schodów. Główne wejście poprzez mały przedsionek prowadzi do wielkiego hallu. Oryginalnie dostęp z zewnątrz do tego poziomu był możliwy jedynie poprzez drewniane schody, które około roku 1600 zostały zastąpione ich kamiennymi odpowiednikami. Po prawej stronie wspomnianego przedsionka położona jest wąska komora, której zasadniczym elementem jest osadzony w grubości muru niewielki loch. Dostęp do tej celi (2.2 na 0.9 metrów) możliwy był jedynie od góry. Wielki hall, o łącznych wymiarach 8.5 na 4.8 metrów posiada okna położone od trzech stron: wschodniej (niewielki lufcik nad włazem lochu), zachodniej i (największe z nich) południowej. W południowo – zachodnim rogu, w grubości muru umieszczone zostały także spiralne schody prowadzące na wyższe piętra wieży. W komnacie tej warto ponadto zwrócić uwagę na sporej wielkości kominek z łukowym nadprożem oraz wnękę w północnej ścianie, pełniąca oryginalnie rolę bufetu. W niektórych przypadkach, zwykle podczas oficjalnych spotkań i posiłków wystawiana w niej była reprezentacyjna patera lorda zamku. 


Drugie piętro wieży przeznaczone było najprawdopodobniej na sypialnię i pokój dzienny. Jako jedyne w zamku nie posiada ono kamiennego sklepienia. Drewniany sufit oparty został na kamiennych wspornikach. We wschodniej części pokoju, z niezrozumiałych przyczyn te ostatnie są rozstawione znacznie szerzej. Kominek umieszczony jest tutaj w ścianie północnej. Niewielki zakamarek po jego prawej, wewnętrznej stronie służył najprawdopodobniej do przechowywania soli. W północno – wschodnim rogu znajdują się ponadto: latryna, ściek oraz umieszczona w grubości ściany półka na oliwną lampkę. Wszystkie okna na tym piętrze zostały w późniejszych latach zmodyfikowane (w szczególności znacznie powiększone zostało okno południowe). W południowo – wschodnim rogu komnaty umieszczony jest także niewielki zakamarek, pełniący rolę garderoby. Trzecie piętro wieży zaadaptowane było na główną sypialnię lorda. Obecne wejście zostało przerobione z oryginalnie położonej tam garderoby około roku 1600, kiedy do wieży zostało dobudowane wschodnie skrzydło zamku. W tym samym czasie drewniany sufit został zastąpiony kamiennym, kolebkowym sklepieniem z licznymi gurtami (łukami wzmacniającymi). Dodanie sklepienia wymusiło też jednak zablokowanie południowego okna. W zamian zostało wykute niewielkie okienko w ścianie północnej (jedyne z tej strony zamku). Kolejne dwa okna znajdują się w ścianach wschodniej i zachodniej. Najbardziej intrygującym elementem wystroju tej sali są dwie groteskowe maski umieszczone na suficie. Najprawdopodobniej stanowiły one wyobrażenie popularnego w mitologii celtyckiej tzw. “the Green Man” – “zielonego człowieka” – symbolu odrodzenia. Z otworów ich ust zwisały krótkie łańcuchy na których następnie zawieszano oliwne lampy. Nadproże kominka umieszczonego we wschodniej ścianie oryginalnie ozdobione było inskrypcją. Latryna podobnie jak na drugim piętrze została umieszczona w północno – wschodnim rogu. Oryginalny dach wieży zawalił się po roku 1654 i został zastąpiony nowym dopiero w roku 1948. Wokół niego położony jest tzw. chodnik obronny. Wysunięty poza lico muru parapet z zaokrąglonymi, otwartymi rogami wsparty jest na kamiennych konsolach. Z oryginalnych gargulców, służących odprowadzaniu zbierającej się na chodniku wody, zachował się tylko jeden na północno – zachodnim rogu wieży. Niestety także on jest niekompletny (pozbawiony głowy), po pozostałych trzech zachowały się tylko niewielkie fragmenty. 



Około roku 1500 na południe od wieży wybudowano kolejne skrzydło mieszczące nowy reprezentacyjny hall oraz dodatkowe komnaty sypialne. Na parterze tego budynku, (osadzonym nieco poniżej linii głównego dziedzińca) znajduje się pięć oddzielnych spiżarni. Każda z nich posiada kamienne, kolebkowe sklepienie i tylko jedno niewielkie, szczelinowe okno, położone od strony południowej. Dostęp do tych pomieszczeń prowadził jednak z wspólnego, zewnętrznego korytarza. Na zachodnim końcu budynku ulokowano ponadto pasaż łączący dziedziniec z położonymi nieco dalej ogrodami. Dostęp na pierwsze piętro budowli możliwy był poprzez dwie wieże schodowe. Pierwsza z nich, położona na zachodnim rogu budynku prowadziła do niższej części hallu i kuchni. W większości przypadków wykorzystywana była też jedynie przez zamkową służbę. Bezpośrednio nad jej wejściowymi drzwiami wciąż można dostrzec trzy tarcze herbowe. Ponad nimi, blisko samego szczytu wieży wmurowany był też kolejny panel heraldyczny. Oryginalnie wszystkie one pomalowane były w jaskrawe barwy. Kolejna wieża leżąca od wschodniej strony pozwalała na dotarcie do wyższego poziomu hallu i leżących po tej stronie dwóch komnat sypialnych. Ta, w odróżnieniu od swojej poprzedniczki wykorzystywana była głównie przez lorda i jego rodzinę oraz ewentualnych, znamienitych gości. Obydwie wieże, połączone dodatkowo wspólnym korytarzem, posiadały także takie samo finezyjne zwieńczenie w postaci oktagonalnej bartyzany. 



Wydaje się, że główna idea tych obiektów została zapożyczona z królewskiej kwatery, zwanej Old King’s Building, wybudowanej dla Jamesa IV (1473 – 1513) na zamku Stirling. Teoria ta wydaje się całkiem rozsądną z uwagi, że hrabia Campbell który z pewnością bywał częstym gościem na królewskim dworze, mógł tam też łatwo podpatrywać najnowsze rozwiązania architektoniczne i stosować je później także we własnych zamkach. Na pierwszym piętrze budowli znajdował się główny hall (sala bankietowa) o łącznych wymiarach 12.8 na 6 metrów. W jego północnej ścianie umieszczono wielkie palenisko, mające ogrzewać wnętrze podczas oficjalnych spotkań. Możliwe, że mniejszy kominek znajdował się także we wschodniej ścianie. Dostęp dziennego światła zapewniał tu szereg niewielkich okien ulokowanych w południowej ścianie budowli. Wieczorami funkcję tą przejmowały oczywiście liczne lampy oliwne. Sam hall stanowił pojedynczą, okazałą salę z wysoko osadzonym drewnianym dachem. Jego wewnętrzne ściany były otynkowane i przystrojone kolorowymi zasłonami. Istotnym dodatkiem była tu też z pewnością kosztowna zastawa stołowa wystawiana w najbardziej ekspozycyjnym miejscu. Na obydwu końcach hallu położone zostały dodatkowo (na dwóch poziomach) kolejne pomieszczenia. Od strony zachodniej dolna część została zaadoptowana na kuchnię, podczas gdy powyżej umieszczona została komnata sypialnia. Po wschodniej stronie znajdowały się natomiast tylko komnaty sypialne. W późniejszych latach, wraz z dodaniem kolejnych pomieszczeń na wschodnim krańcu budowli, sala wielkiego hallu uległa znacznemu zmniejszeniu. 



Jednocześnie powiększono też wszystkie okna oraz w grubości południowego muru wykuto latryny. Wschodnie skrzydło zamku datowane na rok około 1600 wybudowane zostało na bazie starszych budynków. Na obydwu jego rogach: północno – zachodnim i południowo – zachodnim oparte zostały kolejne wieżyczki schodowe, łączące każde kolejne piętro wspólnym korytarzem. Dodatkowo wieżyczka „północna” miała także za zadanie łączyć nowe skrzydło z poszczególnymi piętrami głównej, XV-wiecznej wieży. Jej „południowa” odpowiedniczka miała natomiast pełnić analogiczną rolę względem starszego skrzydła południowego. Do tego celu, oczywiście po odpowiedniej przebudowie, została więc zaadoptowana tzw. wieżyczka zachodnia, wspomniana przy okazji opisu skrzydła południowego. Frontowa fasada całego budynku ozdobiona jest ponadto sznurowym ornamentem określającym poziomy poszczególnych pięter. W jego parterowej części zachowała się też zgrabna, elegancka loggia. Stanowi ona pewnego rodzaju unikat, jako że tego typu otwarte galerie były niezbyt popularne w wietrznej i deszczowej Szkocji. Oprócz zamku Campbell podobne można było zaobserwować jedynie w zamkach St Andrews i Huntly. Dwie komnaty umieszczone na parterze tego skrzydła posiadają kolebkowe sklepienia wzmocnione dodatkowo gurtami, czyli podobnie jak ma to miejsce w przypadku trzeciego piętra głównej wieży. Wyższe piętra w całości przeznaczone zostały na dodatkowe kwatery prywatne. Obecnie mieszczą się w nich pomieszczenia gospodarcze oraz biura kustosza, które nie są udostępnione dla zwiedzających. Główna, łukowata brama wjazdowa ulokowana jest w północnej części potężnego kurtynowego muru. Ten, w całości pochodzący z XVI wieku, zastąpił oryginalnie broniącą dostępu do dziedzińca i zamkowych budynków drewnianą palisadę. Ciekawym elementem tej kluczowej dla bezpieczeństwa całego kompleksu nowej zapory są między innymi dwa paszczowe otwory strzelnicze flankujące główne wejście. Dodatkową ochronę stanowiły tu także masywne, dębowe drzwi odpowiednio wzmocnione żelaznymi okuciami, wewnętrzny, kamienny pasaż oraz położona po jego zachodniej stronie niewielka stróżówka. 

Oryginalne, leżące od wschodu wejście tej ostatniej zostało w następnych latach zamurowane. W tej sytuacji nowe zostało przeniesione na stronę południową. Obecnie w pomieszczeniu tym znajduje się kasa i zamkowy sklepik. Także po przeciwnej stronie pasażu istniał niewielki, zapewne gospodarczy budynek. Na zachodniej ścianie wieży (na lewo od widocznego wejścia) możliwa jest do zauważenia podłużna linia, będąca miejscem oparcia dachu tej budowli. Na południe od całego kompleksu położone były ponadto ogrody zamkowe. Chociaż nie zachowały się żadne wzmianki o ich wyglądzie, to wydaje się całkiem prawdopodobnym, że nie różniły się one zbytnio od innych ogrodów, zakładanych w tym samym okresie. Głównym ich elementem były zatem klomby i drzewka, pomiędzy którymi wytyczone były ścieżki do spacerowania. W zachodniej części ulokowana była też zapewne ogrodowa kuchnia. Ciekawym elementem jest tu także, położony od południowo – zachodniej strony kamienny, fragmentarycznie zachowany pasaż. Tradycyjnie nosi on nazwę “Pulpitu Johna Knoxa”. Wedle lokalnych przekazów właśnie z tego miejsca, w roku 1566, słynny szkocki reformator tłumaczył zgromadzonej tutaj okolicznej ludności protestanckie zasady wiary. Zgodnie z prawdą jednak Knox (ok. 1510 – 1572) swoje nauki wygłaszał raczej z zamkowych murów. Pasaż ten faktycznie był więc raczej poterną, którą w przypadku ataku mieszkańcy zamku mogli uciec w stronę doliny. Trzeba przyznać też jednak, że droga ta musiała być wyjątkowo niebezpieczna. Sam koniuszek kamienistego występu, na którym wybudowano poternę nazywany jest “Kemp’s Score”. Wedle tradycji na nim stracony został wspomniany Kemp, skazany za kradzież królewskiego obiadu w pałacu Dunfermline. 



W trakcie Wojen Trzech Królestw (1644 – 1651) sir Archibald Campbell, 8-my hrabia Argyll (1607 – 1661) był kluczową postacią obozu protestanckiego, czynnie występując przeciwko królowi Charles’owi I (1600 – 1649). Nie dziwnym więc, że rodzinna siedziba Archibalda szybko stała się obiektem ataku wojsk rojalistów. W roku 1645 po wielkim zwycięstwie pod Kilsyth (15 sierpnia) dowódca wojsk królewskich sir James Graham, 1-szy markiz Montrose (1612 – 1650) poprowadził swoją armię w stronę Dollar. Pozostające w niej oddziały klanu MacLeans (tradycyjnych wrogów klanu Campbell) przeprowadziły niszczycielski atak na miejscowości Dollar i Muckhart. W archiwach szkockich w związku z tym wydarzeniem zachowała się dramatyczna odezwa (i żądanie odszkodowania) mieszkańców obydwu miejscowości do szkockiego parlamentu. W jej fragmencie czytamy, że “wszystkie domy zostały spalone, zboże zniszczone, dobra skradzione… przez wrogów szkockiego kościoła i rebeliantów Jamesa Grahama oraz towarzyszących mu “cholernych” Irlandczyków”. Decyzją Parlamentu z tego samego roku skarżącym zostało wypłacone pewne odszkodowanie za poniesione straty. Z posiadłości Stewartów of Rosyth (rodziny wspierającej króla Charlesa I) zostało im także przekazane drewno do odbudowy domostw. Ponadto hrabia Argyll otrzymał 22 tysiące merks (merk – srebrna moneta szkocka) na pokrycie pozostałych szkód. Podczas rajdu wojsk Montrose’a zaatakowany został także sam zamek. 



Wydaje się jednak, że atak ten został odparty stosunkowo niewielkim nakładem sił. Wbrew utartym przekonaniom więc, twierdza Campbell nie została wówczas zdobyta, a jedynie lekko uszkodzona. Jej faktyczny koniec, jako rezydencji hrabiów Argyll, nastąpił jednak już 9 lat później, w roku 1654. Po egzekucji króla Charlesa I (30 stycznia 1649) i następnej markiza Montrose’a (21 maja 1650) Archibald Campbell został wiernym poplecznikiem syna ściętego króla, kolejnego Charlesa (1630 – 1685). Szybko stał się też szefem administracji nowego władcy. Po klęsce Szkotów w bitwie pod Dunbar dnia 3 września 1650 roku cały kraj znalazł się jednak pod panowaniem Oliviera Crommwella (1599 – 1658). Argyll, mimo wszystko zdążył jeszcze (dnia 1 stycznia 1651 roku w Scone) wziąć istotny udział w koronacji Charlesa II (osobiście włożył koronę na skronie króla), by następnie przejść do obozu stronników Cromwella. Jednym z efektów tej polityki było między innymi udostępnienie, w grudniu 1653 roku, zamku Campbell wojskom angielskim. Z tego okresu zachował się ciekawy dokument (z 26 grudnia) z prośbą do władz miasta Culross względem przekazania niezbędnych, dla stacjonujących w Campbell żołnierzy, łóżek, koców itp. Sam zamek pozostał w użyciu jeszcze tylko przez kilka następnych miesięcy. Dnia 29 lipca 1654 roku generał armii parlamentu George Monk, późniejszy 1-szy książę Albermarle (1608 – 1670) napisał ze swojej kwatery głównej w Stirling list do Oliviera Cromwella, w którym zaznaczył, że: “niewielkie siły nieprzyjaciela krążące w najbliższej okolicy w ostatnią poniedziałkową i wtorkową noc spaliły zamek Campbell i dom należący do markiza Argylle”. Dowody potwierdzające to wydarzenie zostały odkryte podczas prac archeologicznych w roku 1982, kiedy po przekopaniu gruntu w zniszczonym skrzydle południowym natrafiono na spalone fragmenty drewnianych klepek podłogowych i belek dachowych. 



Wydaje się prawdopodobnym, że markiz Argyll planował odbudowę zamku podczas spokojniejszych czasów, niestety wraz z powrotem na tron Charlesa II został oskarżony o sprzyjanie Protektoratowi Cromwella, uwięziony w Tower w Londynie, a następnie przewieziony do Edynburga i publicznie ścięty dnia 27 maja 1661 roku. Wkrótce zamek Campbell stał się jedynie malowniczo położoną ruiną. Jego syn, także o imieniu Archibald (1629 – 1685) restaurował tytuł hrabiego Argyll w roku 1663. Wkrótce później wraz z rodziną przeprowadził się jednak do nowoczesnego domu zwanego Argyll’s Lodging w Stirling. Wydaje się całkiem realnym, że podczas powstania jakobickiego z roku 1715 zamek Campbell został mimo wszystko obsadzony niewielkim odziałem wojskowym. Wreszcie w roku 1805 cała posiadłość została sprzedana przez Georga Williama Campbella, 6-ego księcia Argyll (1766 – 1839) Crawford’owi Tait, właścicielowi pobliskiej posiadłości Harviestoun. Tym samym zamek zachowując wciąż nazwę Campbell na dobre został utracony dla rodu. W roku 1859 kolejnymi właścicielami zamku została rodzina Orr. W roku 1948 zamek przeszedł na własność National Trust for Scotland, lecz do dnia dzisiejszego jest administrowany przez Historic Scotland.



Zamek jest otwarty dla zwiedzających przez cały rok. W okresie od kwietnia do września w godzinach 9.30 – 17.30. W okresie od października do marca od 9.30 do 16.30. W okresie zimowym zamknięty jest w czwartki i piątki. Ostatnie wejście możliwe jest na 30 minut przed zamknięciem. Obiekt nieczynny jest także 25 i 26 grudnia oraz 1 i 2 stycznia.
Więcej informacji na stronie:www.historic-scotland.gov.uk i http://www.zamki-szkocji.com/castle-campbell/




Dolina Dollar jest nie tylko piekna. Top takze oaza spokoju i wytchnienia. Drzewa kryja w swoich cieniach przyjemne doznania a tymczasem kamienie i spadek tworza barwne kaskady wodospadow. Stare konary czasem tworza takie zjawiska, ze ma sie che tam zostac na dluzej. Sciezki utworzone sa tak by moc dojsc w nawet nieprzyjazne tereny. Z dolem rzeki szumi woda a nad glowami szumia drzewa. Czegoz chciec wiecej.


Wszystko sie chce fotogafowac i wszystko miec przy sobie.


Liczne wodospady i uskoki to wizytowka doliny


Wejscie do rezerwatu oznaczone jest tako oto murkiem. Dollar Glen to naprawde piekne miejsce. Polecam kazdemu.