Monday, 27 October 2014

Kinneil House open door i freski od jakich glowa puchnie


Musialam wychodek dodac jako pierwszy bowiem miejsce jest tak swietnie zamaskowane, ze trudno sie nie usmiechnac na osiagniecia XVI wieku. Ale do rzeczy. Niedziela 26 pazdziernika byl dniem otwartym w Kinneil House w Bo'ness. 
Fresk z wloskiego znaczy swiezy. Jest to technika malarska, polegajaca na malowaniu na mokrym tynku, farbami opartymi na zaprawie wapna. 
Potocznie (nieprawidłowo) określeniem fresk nazywa się wszelkie malowidła ścienne, wykonane różnymi technikami. Prawidłowo jednak nazwa fresk odnosi się tylko do tych, które zostały wykonane na mokrym tynku.
Fresk jest jedną z najtrudniejszych technik malarstwa, ponieważ przy jej stosowaniu dokonywanie jakichkolwiek poprawek i zmian w malowaniu jest praktycznie niemożliwe. Należy jednak do najtrwalszych rodzajów malarstwa ściennego.
Tak tez jest i na przykladzie Kinneil House. XVI wieczne freski odkryte przypadkowo przy rozbiorce budynku w roku 1936. Renesansowe dekoracje wypelniaja szczelnie dwie sale rezydencji. Pierwsza to sypialnia Margaret Douglas. Jej motto to Lock Sickar - znaczy secure or steadfast czyli bezpieczny i niezlomny. Zas motto calej familii Hamiltonow znaczy Trough. Dwa pokoje Parable i  Arbour kryja wiele niespodzianek i malowidel, ktorych  nie wsposob nie podziwiac i nie zalowac czasu na liczne porownania z takimi dzielami jak i kaplica sykstynska.
Obok licznych nawiazan zwierzecych takich jak zajac, jelen, pies czy sowka znajdujemy specjalne malowidla przedstawiajace sceny biblijne. I tak obok Samsona i Dalii widzimy Abrahama i Izaaka, Dawida i Batszebe oraz Kuszenie sw. Antoniego. Arbour Room kryje sceny rodzajowe z Biblii takie jak Przypowiesc o dobrym Samarytaninie, wizerunki swietej Lukrecji, Jeremiasza i Marii Magdaleny. 
W 1922 roku gdy Urzad Miejscki miasta Bo'ness przejal Kinneil House nikt nie wiedzial o tych skarbach jakie kryja sie pod powloka, ktora udawala tapete.
 W 1936 roku gdy przystapiono do rozbiorki na swiat wyszly powyzsz malowidla i swiat dowiedzial sie o wspanialosciach palacowych. W prace jak widac wlozono wiele pieniedzy i wysilku. Nie na prozno. Formy zachowano i budynek przywrocono do swietnosci. Choc nie zwiedza sie piwnic i wiezy to wierze, ze kiedys tam wejde. 

                                     



Fragmenty uratowane z miejsca rozbiorki Kinneil House w roku 1936
schody prowadzace na wyzsze kondygnacje w palacu
arbour room, herby, kartusze i przepiekne kwiatony

Abraham i Izaak

fragmenty ocalale z rozbiorki



wspanialy kasetonowy debowy sufit










przeznaczenia tego kartusza nie odkrytow wg kustoszki wydaje sie very Stuart, swiadczy o tym i lilie francuskie i osty szkockie
takie sentencje uwielbiamy



kuszenie sw. Antoniego
wszystko to u cioci na wsi i trzeba to obejrzec, po prostu)



para buch i najlepsza na kaca jest powietrze z materaca


W niedziele 26 pazdziernika byl ostatni dzien na przejazdzki ciuchcia w Bo'ness. O ile przynosza one i zysku lokalsom to na pewno przynosza radosc duzym chlopca z aparatami do robienia zdjec i dzieciom. Duzi chlopcy jak juz pisalam maja kilka tych aparatow pozawieszanych na szyi. Do tego kilka lensow i tripody. Plus oczywiscie laski i balkoniki. Do tego parasola. Chac sie utrzymac na wietrze a nie moga bo sa zbyt slabi a sprzety jak wiadomo sa ciezkie. Walka nierowna ale trudno trzeba zyc z misja do spelnienia i zdrobienia dwoch zdjec zycia. Byla jedna czarna i benzyniak z lat 60. Turnusy odbywaly sie z okazji swieta Halolin. I wagony pelne byly upiorow, wilkolakow, zombie i smokow w wieku tak od 2 do 9 lat. Buzie widoczne byly rozradowane i szczesliwe pozarciem cukierkow i samej kolejki.







     
W niedziele takze 26 byla niecodzienna okazja do zwiedzania srodka Kinneil House. Dzialo sie to wszystko w oparach Open Door. Rzecz ciekawa po pierwsze, ze drzwi otwarte to zaledwie kilka dni w roku. A po drugie to arcy ciekawe freski we wnetrzach samego palacu.
                                          
                                          
Co ciekaw polaczono Halowin  z dniami otwartymi. prelekcje wiedzm i bialej damy, ktora to Instytucja Zony wystraszyla. Calosc nie tylko ciekawie, chodzi o malowidla ale i przewodnicy staneli na wysokosci zadania i odpowiadali na pytania i opowiadali o historii i znaczeniu freskow.


a to juz wejscie do pomieszczenia w ktorym podejmowala nas czarownica i strraszyla opowiesciami z krypty o procesie czarownic z Bo'ness.


wszystko pachnie wilgocia i swiezo bialkowanym wapnem

Duch lady Allice lub Allie nawiedza Kinneil House. Allie to tez Biala Dama, ktora popelnila samobojstwo skaczac z okna orzed okrutnym mezem. Teraz Allie wita gosci i zapewnia swietne towarzystwo.

do - what say- kochani to epickie wprost i rozbawilo do rozpucku wszystkich. Na slote i bycie na kacu to wprost idealne polaczenie.

w gornych salach zebrano kilka egzemplarzy jakby to powiedziec z kilku palacy, ktore przechodzily renowacje w tym i kinneil ale ten fragment jest niezwykly bo nikt nie wie co przedstawia i co mial znaczyc. Najciekawsze sa kropki i kreski- calosc znaczy moze tto tyle ile sredniowieczne drapanki w kiblu lub graffitti?

we wnecie sypialni (wneka na szafe lub komode) Margaret Hamilton odkryto taki oto fresk przedstawiajacy naga kobiete malujaca sie. Albo ktos *siedzial w szafie* albo siedzial w szafie i bazgral? kto to wie?

Friday, 24 October 2014

z kulturka, muzycznie




Oto kilka impresji- dawnom nie dawala ciocia muzyki jakiej - to macie!


 Aretha zrobila mi dzien! Aretha Franklin Sings The great Diva Classics.


Oj dawnop tak mi skorka nie cierpla na reagge. Alicia z No One byla dobra ale ta przerobka robi swoje. Nothing Compare U2 co to jest pomyslala - to zmasakrowanie Sinead! Ale krolowej wolno wszystko! Polecam- goraco! polecam! Aretha daje rade)))

Queen Live at 74- Chrystusie Njebieski co za dawka muzyki! przeciez to mozg rozwala! Zawsze uwazalam koncert z 1986, gdzie to Freddy nominowal sie na krola byl niezly ale ten koncert z 1974 powala na kolana wszystko co bylo mozliwe na temat Queen i wszystko co do tej pory wydano! Koniecznie sluchac!

Live at the Royal Albert Hall - Deep Purple- rozwali Wam leb! To nie tylko Hush i takie 

kawalki, ze chce sie zyc po prostu. Do tego cala mega sekcja skrzypkow, instrumentalistow i bogow sceny powaznej. KONIECZNIE.



                                         
Barbara Streisand - Partners. Lionel Ritchie, Michael Buble, Billy Joel z ktorym swintuszy i zamawia pizze albo..... nie ....chinszczyzne. Na koniec duet z Elvisem. Barbara sie nie starzeje. Ona jak marmur, jak antracyt, jak diament! daje w kosc!

                                           
Sam Smith. Obrzydlo juz w radio - Money on my mind. I dobrze, bo to dosyc oklepana piosenka. natomiast Stay with me i reszta to absolutny majstersztyk tak mlodego popowego wykonawce. Obecnie jednego z najlepszych meskich glosow na scenie brytyjskiej i chyba juz swiatowej. Gdy pierwszy raz zobaczylam Sama myslalam, ze to Boy George z lat mlodosci. Do tego ta skala glosu. Z pisku przechodzi na falset by zakoczyc basem. Brawo - bravissimo.


Elvis Presley - Elvis Nova Baby, The Ultimaty Elvis Party Album. elvis pelvis. I juz wiecie czego bedziecie na party u cioci sluchac. Goraco az uda puchna! Paul Oakenfold zajal sie stolem mikserskim. Oprocz starych juz kawalkow, mozemy natknac sie na przeboje juz archiwalne ale nie znaczy tam, ze jakies glupie tkliwe cus! krol jest jeden i polecam zawsze.


Bryan Adams, Track Of My Years. W sercu Bryan zawsze u mnie jest. kanadyjski rudzielec robi resume zycia. Najwazniejsze przeboje, ktore go uksztaltowaly wyspiewuje niczym labadek w stawie. to to perelka panie Adams. perelka a Sunny, juz nie bedzie mi sie kojarzylo z Bonney M. Koniecznie w lapki!



Ed Sheeran. plyta z przebojem ubieglorocznym I see fire z Wladcy Pierdzieli. Wreszcie kopia Princa Harrego))) sie otrzasnela i zamiast tkliwych kawalkow wreszcie...daje czadu. troche liryki, troche popu niczym Jusyn Timberlejk czasem deklamuje jak hip- hopowiec. Polecam.

Lenny Kravitz, Strut. Poza Chamber, ktory jest genialny  to plyta taka sobie. Ani zla ani genialna. Poziom Lenny utrzymal. A i wniosl do repertuaru nowa piosenke na dzien urodzin. Do przesluchania.

Leonard Cohen - Popular problems i ta piosenka jest genialan. Chyba nie bede odkrywcza i bede  piac na temat Cohena nie potrzeba. Zawsze i wciaz Leonard pozadany jest. KONIECZNIE. Absolutna nirwana.



Parov Stelar- Clap Your hands. EEE jakos to takie. Przy calym szacunku jaki dazylam nujazz to jakos to sie wypalilo. A szkoda. Zreszta polecam kilka poprzednich plyt niz ta. Zawiedziona jestem.


Lily Allen z plyta Sheezus. Gdzie Allen juz nie byla i czego nie robial. Piosenki sa chcyba we wszystkich reklamach. Od samsunga do M&S, linie lotnicze, herbaty uspokajajace. szkoda, ze ludzie kojarza swieta z Allen i zarciem i pierdolami. Sheezus niby dobra ale tak jak wyzej zbieranina tematow z reklam. Ale nie mowie, ze taka znowu Allen ostatnia.
Modle sie by kiedys znow drapnela mnie F*** You a nie herbatkami jakimis. Czekam na sylwestra bowiem Lily jako gwiazda sie pojawi.



i na deser Jassie. na nia czeklam jak na zbawienie. I jest. Plyta pojwaila sie jakis czas temu. I jest raczej nie sluchana. Moze nie genialana ale przyzwoita to Tough Love i zachecam do posluchania. MUSICIE. Posieclowa jak ta lala!


cdn



Thursday, 23 October 2014

Torphichen i joannici

Torphichen  to mała wieś ​​położona w pobliżu Bathgate w Szkocji. Mieszka tam   populacja o liczbie 570. Nazwa wsi z celtyckiego to  Tóir Féichín" (granica / sanktuarium św Féichín),a po walijsku  i brytyjsku, tref fechan znaczy  (małe miasto). Kosciol parafialny został założony przez św Niniana około 400 naszej ery. Byla to  mała drewniana konstrukcja w miejscu obecnego kościoła (sam przebudowany w 1756). Joannici sw. Jana obrali ten szkocki kosciolek jako swa siedzibę  od 1160 az do 1843 roku. Teraz kosciol nosi nazw sw. Jana a po joannitach jak wiadomo sladu nie ma. Joannici dodam, ze zostali zaproszeni w roku 1140 roku przez krola Dawida I. Budowa Torpichen Preceptory czyli dom zakonny jako budowla zaczela powstawac w roku 1168. 
Wies to kilkanascie domow, Torphichen Inn, fontanna Victorii na srodku, kkosciol i cmentarz. Ludnosc pracowala w okolicznych kopalniach i rafinerii oraz wiadomo na roli oraz dojezdza do wiekszych osrodkow takich jak Edi czy Glasgow. 
Sam kosciol zbudowano na planie krzyza. Wieza, transept i nawa glowna sie zachowala pierwotnie. Przed bitwa pod Falkirk w lipcu 1298 William Wallace uzyl Torphichen jako swojej bazy. Po zwyciestwie angielskiej druzyny Edward I, przybul tu w celu podleczenia swych ludzi i opieki nad konmi angielskimi. W 1312 roku zakon joannitow zostal rozwiazany przez papieza Klemensa V. Oplaty za dzierzawe przypadly krolowi Francji Filipowi IV. Joannici opuscili kraj po zwyciestwie pod Bannockburn w 1314 roku a ziemie oddano w szkockie wladanie. 
Ostatni  Preceptor of the House, Sir James Sandilands na drodze konfliktu reformacji oddal swe ziemie do korony by wkrotce kupic je na wlasnosc otrzymujac tytul Lorda Torpichena. Bylo to w roku 1560 i Sandilands poparl Johna Knoxa i tym samym mial dwa przydomki Lorda Torphichen i Barona Calder. Rodzina Sandilands jak wiemy osiadla w Calder House w Mid Calder pare mil na poludnie od Torphichen.
Nawa kosciola ulegla zniszczeniu w 1756 roku ale jej fundamenty zostaly ponownie wykorzystane jako baza dla nowego kosciola parafialnego na planie litery T. Wieza upadla w 1947 roku ponowny remont calego budynku a przede wszystkim dachu przypomina nam o dawnej swietnosci kosciola. Choc najlepsze czasy kosciolka juz minely to warto zajrzec do niego i z refleksja spojrzec chocby na miejsce poswiecone zabitym zolnierzy poleglych w obu wojnach. 


Miejsce pamieci zabitych zolnierzy. lewa nalezy do zabitych w I wojnie swiatowej i jest doprawdy dluga. prawa odpowiada za druga woje swiatowa i jest miejsce tyko dla paru poleglych. zatem nie palono sie na te woje. Albo nie chciano jej?


Wspanialy przyklad plyt nagrobnych na cmentarzu obok kosciolka, na przednim krzyzu widoczny ptaszek (dla wnikliwych)


widok ze wschodu, swietne zaznaczenie dobudowek muru i dachu wiazadla oczywiscie

nawa poczna polnocna

wspaniale psinki czyli dla niewtajemniczonych, ciocine grzybkl powstale wskutek psich siuskow


widok z polnocnego - zachodu po lewej tu niewidoczny zarys fundamentow klasztoru


Dziura pod oknem z widokiem na bell chamber dispaly


jeden z dosc niezwyklych budowli na terenie domu zakonnego


a to juz usmiechniete mordki umarlakow i gorujace nad cmentarzem majestatyczne kasztany



posrodku wsi stoi fontanna  z okazji 60 - lecia krolowej Victoriii



Jubilee Fountain

a to juz  z daleka i zdjecie z  http://www.undiscoveredscotland.co.uk/torphichen/torphichen/ tam tez mozna dowiedziec sie wiecej o wszystkich innych fajnych miejscach w Szkocji.

Wednesday, 22 October 2014

Scottish Korean Memorial, West Lothian

                                          

Scottish Korean Memorial powstal ze srodkow funduszowych West Lothians i szkocko - koreanskich weteranow wojennych. Uczestnikow wojny w Korei w latach 1950 - 1953. W wojnie tej poleglo 1114 obywateli Wielkiej Brytanii. W arboretum okalajacy pomnik taka sama liczba sosen jest posadzona na te okolicznosc. W srodku natrafiamy na pagode z tablicami poleglych. Dwie sciany i dach. Przy niej dwa pagorki symbolizuja ksztalt Ying i Yang zawarty w fladze Korei. Jest to jedyny  w UK taki pomnik dedykowany poleglym w tamtej wojnie. Wyzej spotykamy tablice poleglych 110 Koreanczykow. Obok teren do podziwiania i chwili zadumy. Wita nas wspaniala brama informujaca o miejscu i tablica o zarysie historycznym. 
Widok posrod drzew jest doprawdy zadziwiajacy. Widac zatoke Firth of Forth. Pomnik zostal ufundowany w roku 2006 i szkoda, ze tak nie ma nigdzie wzmianki o tym dosc niezwyklym miejscu pamieci. 
Scottish Korean War Memorial znajduje sie w Witchcraig, poludniowy -  zachod od Beecraigs Country Park, tj. ok 1,5 mili na wschod od Torpichen w West Lothian.






United Nations Avenue to 21 sosen symbolizujacych 21 krai walczacych po stonie zachodniej.

stoi na stacji lokomotywa

Bo'ness and Kineil Railwaylines. Stacja Bo'ness znajduje sie 16 mil od Edynburga w kierunku Glasgow. 1600 akrow powierzchni usytuowanej wprost portu i przystani.  W srodku wsi znajduje sie stacja kolejki. Nie nowosc to. Bo i budynki sa sliczne, wiaty rowniez. Obok muzeum i przystojni kolejorze. Przejazdy zabytkowymi kolejkami odbywaja sie w lipcu i sierpniu prawie codziennie. W pazdzierniku w weekendy. W listopadzie i w grudniu na specjalne okazje uruchamiane sa przejazdy by caly sezon znow w kwietniu sie odrodzil. Przejazd w jedna strone trwa 25 minut. Trasa retro to osiem kilometrow z Bo'ness do Manuel. Zas trasa do Birkhill to troszke dluzej ale za to wlasnie w Birkhill znajdowaly sie kopalnie gliny ogniotrwalej. Muzeum teraz jest zamkniete ale mysle, ze kiedys ponownie je otworza. 
Dworzec, poczekalnia, bagazownia, kasy, toalety, zajazd, domek droznika i tory pieknie sa utrzymane aby sluzyly i do slubu i do wycieczek ludzin. Otoz ludziny to kolejorze, tzn tacy duzi chlopcy - remontuja sklad by potem gwizdkami ciagnac i stac godzinami i zdjecia pstrykac. To samo tyczy sie staruchom, ktorzy chodzic nie moga ale z balkonikami zapierniczaja po drabinie? Sprzetu pozazdroscil by im niejeden reporter reutersa? Upada to to a potem i tak powie, ze go imigranci poturbowali no?)) i na co to komu. Niech takie jedno z drugim siedzi w tej restauracji dworcowej i wcina te fiszy z czipami. Bezpieczniej i zdrowiej. Jakby nie patrzec.


http://www.srps.org.uk/railway/timetable.htm tu wszystko opisane


Stacja w Bo'ness zawiera takze wspomniana poczekalnie, kase i jadalnie. Most Tay stoi nad wszystkim a obok siusiarnia - bardzo ale to bardzo urocz z gazonami i plantacja pelargonii. Przy wejsciu natrafiamy na sklep z pamiatkami  i informacje turystyczna. 

kufry i kuferki

Muzeum dworcowe jak i zbiory sa drugim co do wielkosci w Wielkiej Brytanii. Pierwszym i najwiekszym muzeum kolejnictwa zbajduje sie w Yorku.

North British Railway C Class No.673 Maude. NBR jako jedyna gwiazda przedstawienia tegorocznego. Maszyna zbudowana przez Neilsona & Co. w Glasgow w roku 1891. Po odsluzeniu lat wojny na foncie zachodnim podczas pierwszej wojny swiatowej miano to kolejka dostala po komandorze sil w Mezopotamii Lt. Generale Mauderze. Pierwotnie lokomotywa byla na utrzymaniu stacji Haymarket w Edynburgu i Bathgate. W latch 80 XX wieku, NBR kursowalo na liniach glownych. Od 1984 roku kolejka obslugiwala juz linie zabytkowe wokol Falkirk. 


Tuesday, 21 October 2014

chodzenie po bagnach wciaga

Blawhorn Moss National Nature Reserve to trzesawiska niedaleko Armadale. Czyli trzy wiorsty za ciocia. Wiedziona basniami, podaniami, legendami i pierdolami ludowymi ciocia musiala tam byc. Czulam sie jak Frodo w Wladcy Pierdzieli. Gdy spojrze w ton wody bagiennej to na nim pojawi sie twarz topielic i zwlok. Niestety nic sie nie dzialo a woda byla czarna. 
Blawhorn Moss to bagna ale po naszemu to trzesawiska bowiem wydobywa sie stamtad peat czyli torf, ktory jest tak potrzebny do whisky. Kochani!!! Dzieki temu tzn paleniu peatu dostaje sie dym do rudej wody na myszach i wedzonka jak ta lala jest!
Caly teren liczy lat 8 tysiecy i obszar ten tworzy sie przez nadmierne nawilgocenie. Porosniety przez roslinnosc przystosowana do specyficznych warunkow. Zaglebienie terenu wystepuje we wszystkich strefach klimatycznych swiata. najwieksze spotykamy na Syberii i polnocnej kandzie. Poza tym tworza sie w dolinach i w deltach duzych rzek na pojezierzach, na plaskich obszarach bezodplywowych, na nieckach kraskowych, w odcietych zatokach morskich i nad brzegami morz i oceanow. Torf, ktory sie tworzy wytwarza sie w wyniku procesow utleniania zwiazkow organicznych. 
Nauka zajmujaca sie badanuiem genezy i funkcjonowania bagien to paludologia.
Wiec nie potrzeba ani morz i oceanow wystarczy wyruszyc sie z kanapy. Teren Blawhorn Moss usytuowany jest blisko Armadale na polnoc od Blackride w centralnej Szkocji. Pusta przestzen, rzeczka i lasy a posrodku goly teren. Chlupie to wszystko i ma sie ochote wskoczyc i przekonac sie czy bagno naprawde wciaga. Do tego ta czarna woda. Nici z wskakiwania. Kladki i sciezka sa nad torfowiskiem. Sucha stopka biegamy od oczka wodnego do oczka. Wszystko to w okolicznosciach zelaznych konstrukcji w kasztalcie bog cotton czyli rosliny tu sie panoszacej i dragon fly czyli naszych wazek. Rzezby sa autorstwa kowala Jima Whitsona z pracowni The Blazing Blacksmith. Kowal i kuznia znajduja sie w Upper LInnfall niedaleko Peebles w Szkocji. (zajrzyjcie jakie cudenka tam sa robione)
http://blazingblacksmith.co.uk/portfolio/blawhorn-moss/gallery/public-art/


prze torfowiskiem znajdujemy sciezki publiczne, szkolki, lesne i kilka rowow i mostow i niestety nie do odgadniecia byly te postumenty na nagrody jakby?










a tu juz Jozin z Bazin