Saturday, 4 January 2014

kosmiczne ciasteczka Paulette

Wazne ogloszenie Radio Armageddon nadaje czyli Jakub Zulczyk i Zdrada Palki razem. Mezczyzna z jajem i kobieta z jajami! Bedzie sie dzialo i to na bogato. Serdecznie polecam i postaram sie jeszcze o tym wydarzeniu poinformowac w pozniejszym terminie.
http://www.wteatrw.pl/index.php/strefa-kontaktu#opis

RADIO ARMAGEDDON – słuchowisko wg książki Jakuba Żulczyka Radio Armageddon
12.01. [niedziela], godz. 20.00
Słuchowisko transmitowane na żywo z Dużej Sceny WTW przez Akademickie Radio „Luz” i Telewizję Internetową „Styk” Politechniki Wrocławskiej

scenariusz: Jakub Żulczyk
reżyseria i muzyka: Tomasz Hynek
występują: Aleksandra DytkoMaria KaniaZina KersteBeata RakowskaMaciej KowalczykTadeusz Ratuszniak,Michał Szwed
oraz zespoły m.in. z kręgu Muzyki Młodego Wrocławia: ContactKultura UpadłaPeople of The HazeUkryte Zalety SystemuZdrada Pałki.


1_WSZYSTKO JUŻ BYŁO, WIĘC SKORO MAMY WSZYSTKO, NIE MAMY NIC.
2_WSZYSTKO JUŻ BYŁO. OPRÓCZ NAS.
3_PRZEPOWIADAMY UTRATĘ WSZELKIEJ NADZIEI NA PIĘĆ MINUT PRZED FAKTEM.
4_MÓWIMY: ZACZNIJ SAM NISZCZYĆ, ZANIM ZOSTANIESZ ZNISZCZONY.
5_MÓWIMY: WYMIOTUJ.
6_MÓWIMY: PANIKUJ.
7_MÓWIMY: NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK TY.
8_MÓWIMY: WYMYŚLONO CIĘ, ZANIM SIĘ URODZIŁEŚ.
9_MÓWIMY: WYRAZY I ZDANIA SIĘ SKOMPROMITOWAŁY. WRZASK JESZCZE NIE.
10_MÓWIMY: UMRZESZ. WIĘC NIE MASZ NIC DO STRACENIA.
11_MÓWIMY: ŻYCIE JEST JAK GRA VIDEO BEZ SZANS NA WYGRANĄ.
12_NIC NIE JEST PRAWDZIWE, WSZYSTKO JEST DOZWOLONE. TO JEST ROZKAZ.
13_JESTEŚMY RADIEM ARMAGEDDON.
[Jakub Żulczyk Radio Armageddon, wydanie zmienione, Świat Książki, Warszawa 2014]

System. Słowo-klucz wszystkich rewolt młodzieżowych XX w. Słowo-wytrych bitnikow, hippisów, punków, ale i polityków, ministrów spraw zagranicznych, posłów do parlamentu europejskiego... System, czyli wszystko i nic. Jak Al-Kaida. Coś czego nie można pokonać. Coś, co nawet własną śmierć pośmiertnie sprzeda i ogłosi jako nowy program wyborczy. Coś, co jest w nas. Bo dziś bunt nie jest sexy. Bunt to zaburzenie, z którym należy udać się do specjalisty jednego z kilkuset jest w nas. Bo dziś bunt nie jest sexy. Bunt to zaburzenie, z którym należy udać się do specjalisty jednego z kilkuset nurtów psychoterapeutycznych. Ale cichuteńko gra w każdym z nas. Zagłuszany szumem konformizmu, uwikłań, odpowiedzialności, przedmiotów. Gra w Radio Armageddon. Z Systemem nie wygra. Ale może może nie przegrać? Tylko jaka jest cena? [Tomasz Hynek].
Kochani oprocz Zycia Adeli, genialnego skadinad filmu, kilka trafilo  sie cioci obrazow bardzo dobrych. Sa to; Gravity, Butler,

Gravity z Sanda Bullock. Genialna rola aktorki juz nie mlodej za to pieknej i o twarzy zawsze zafrasowanej. Bullock gra astronautke,Ryan Stone, ktora walczy a to ze zepsutym silnikiem a to potem cala stacja kosmiczna. Potem lata po orbicie, ratuje sie najpierw w chinskiej stacji potem radzieckiej. Wyskakuje z kosmosu, leci na ziemie jak jakis meteoryt. Zdjecia filmu i same wrazenia wspaniale. Tylko mam male ale, ze tam daleko w niebie to tylko lataja same smieci kosmiczne a w stacjach opuszczonych to znajduja sie zwloki kosmonautow. Tak czy inaczej film na trzy glosy i Brzydal Clooney jako Matt Kowalsky pije ruska wodke.



Butler. Ba kogo tam nie ma.  Forest Whitataker, Mariah Carey, John Cusack,  Jane Fonda, Terrence Howard, Lenny Krawitz. az do najwiekszej gwiazdy Oprah Winfrey. Ta ostatnia to pewna zdobywczyni Oscara . Az pali sie do spelnienia marzenia o nagrodzie. Dala pieniadze 2 mld $ na kampanie Baracka Obamy i wygrala caly film.(Na marginesie sama Oprah urodzila sie w miasteczku ...Kosciuszko) Coz to za historia. 8 prezydentow UsRA i jednen kamerdyner, ktory jak rekawiczki przechodzil gladko od kadencji do kadencji kazdego glownego mieszkanca Bialego Domu.  W tle zmiany spoleczne i polityczne nie tylko Stanow ale i calego swiata. Film oparty na wspomnieniach Eugien`a Allena, ktory zrelacjonowal swe wspomnienia na lamach Washington Post a dziennikaz tej gazety Will Haygood spisal je i wydal pod tytulem Kamerdyner. Taki tez film nosi nazwe i koniecznie i ksiazke i film trzeba zobaczyc.
Rezyser Lee Daniels przychyli sie czlonkow akademi filmowej a w szczegolnosci Spike Lee i tak mniej wiecej 9 Oscarow w kieszeni! Jak myslicie?


Babcia Gandzia. Co zrobic gdy nie ma pieniedzy na zycie a juz sil do pracy nie starcza? Zwsze przychodzi kosciol do pomocy, opieka spoleczna. Ale i gdy te zawodza/ Co wtedy! Wtedy trzeba rozejrzec sie za ... rozprowadzaniem narkotykow. Na taki wlasnie pomysl wpadla dziarka emerytka francuska Paulette. Zawzieta katoliczka, rasistka i wspaniala przedsiebiorcza babka. Smiechu i gagow w filmie nie brakuje. Calosc z jajem podana i okraszona niezlymi dialogami. Pomysl francuskiej kinomatografii trafiony i oby nie znalazl ... nasladowczyn.

 Nie tykajcie!!! Powtornie narodzony. Po mimo, ze  wystepuje Penelope Cruz to film nie wiadomo o czym jest! Niby wojna. Sarajewo. Milosc. Strata dziecka potem staranie sie o nie. Na koncu nie wiadomo o co chodzi?


American Hustle. Niby o oszuscie finansowym, ktory wspolpracowal z agencja federalna. Wystepuje kupa znanych aktorow  jak Christian Bale, Bradley Cooper, Jennifer Lawrence, Jeremy Renner ale niestrawne i kupa ostatecznie z tego wyszla. A tak to jest nachalnie reklamowane wszedzie???


Muzyka to cioci gra wylacznie sciezka dzwiekowa do Zycia Adeli. A tam Lykke Li, Sporto Kantes, kilka latynoskich brzmien i jedna piesn rewolucyjna zwiazkowcow i socjalistow francuskich On lache Rien zespolu HK & Les Saltimbanks. Lomoce to juz dzien trzeci i nie moge sie opedzic od tej plyty!

 a tak na koniec- idac za ciosem i za fala Zycia Adeli- SOKO i pytanie co dalej?
 Muzyka troszke ciezawa ale za to teledysk mocny jak i wiekszosc wydawnictwa SOKO.
i te pytania stawiane przez wokalistke?
Nothing, Nothing! ja odpowiadam!



podejrzanie pogodny haj

Okładka

jak ciocia by chciala tak raz w zyciu zrobic! a teraz co najwyzej moze dostac pierdolca!
Co dostałeś na gwiazdkę?
a wczoraj nawet to ciocia wyszla na slonce! Tak na grubo- zaszalala. Powod wolny dzien i zapomnialam jak wyglada slonce.
a i nawet kilka filmow dobrych obejrzala!
Pierwszy to absolutny hit. Zycie Adeli. Czyli Blue is the Warmest Colour. Wiele sie po tym filmie spodziewalam ale nie tego, ze bedzie on tak dobry. Genialna historia o milosci. Nie pisze tu celowo, ze to branzowy. To film, ktory jest a) naturalny b) przejrzysty i kochani po prostu piekny. Rozplywam sie nad tym obrazem juz od jakiegos czasu i z glowy dlugo nie wyjdzie. Jeden z najlepszych filmow wszech czasow i jestem przekonana, ze wszystkim przypadnie do gustu. Nie, nie chce rozplywac sie nad erotyka i to dosc mocno zaakcentowana ale nad samym przekazem, ze.. wlasnie kobieta nigdy do konca nie wie - czego chce! Niby cos chce ale zdecydowania brak. Niby chce wrocic ale zdradza i to nie jeden czy dwa razy. Rani siebie i druga osobe wystawia na ponizenie. Przykre, ze ksiazka konczy sie smutno zas film do konca jest niedopowiedziany. Emma odmawia powrotu do Adeli, gdy ta blaga i prosi o to. Trudno. Wszystko skonczone. Ale kazdy sam bedac na miejscu Emmy tak by postapil.
 Tutaj kolejna impresja pod tytulem. Zebraly sie branzowe i opowiadaja jedna po drugiej co to nie ona! Pod warunkiem, ze tematem rozmowy jest spektakl Alicja + Alicja w rezyserii Marii Seweryn. Teatr Och Teatr w Warszawie ten spektakl wystawia i caly spoko koko kraj szczeka. Rozmowczynie to Marta Konarzewska, Olga Chajdas, Katarzyna Szustow, Kazimiera Szczuka i etatowa lesbijka spoko koko kraju Yga Kostrzewa. Czego tam w dyskusji nie ma? Z dystansem do siebie. Z werwa do innych. Z inteligentnym spojrzeniem na wszystko i wszystkich. Bozesz daj nam zawsze sluchac takich glosow. Racz daj nam Panie!

http://audycje.tokfm.pl/audycja/37

Slowo od cioci.. Sam spektakl jak zapewniaja panie to humor na nas a do tego to, ze jak juz sie znudzimy soba to czasem wyjezdzamy! i gdzie najchetniej ano do Egiptu. Jakie to przasne i polskie a potem do Californii. Smieje sie ciocia sama do siebie bo mialam takie znajome jeszze w spoko koko kraju. Najpierw Egipt... potem))) itp
Na razie moge posilkowac sie tylko irlandzkim treserem przedstawienia I Alice I, wystawiane w Peacock Theatre w Cork. Pisarka, ktora zawroc mi w glowie w najblizszym czasie bedzie irlandzka pisarka Amy Conroy. Sztuke ogladala Olga Chajdas. Przetlumaczyla inna pani i wista wio. Poszlo z katolickiej Irlandii do katolickiego spoko koko kraju. Tam starsze panie. W spoko koko kraju dwie mlode, z ktorych jedna w korporacji druga na etacie w muzeum. Obie pary wymieniaja pocalunki na nabiale w duzym sklepie. Ktos to zauwaza i donosi rodzinie. 4 bohaterki niejako przepraszaja, ze zyja i prowadza usprawiedliwiajacy ton wzgledem publicznosci.Myla sie przy tym celowo iprowadza gre z widzami. Tak wywnioskowala ciocia i czy tak jest naprawde to pozostaje udac sie albo ponownie do Dublina albo do Warszawki.
Albo ktos zyczliwy nagra???;-)))


Do rzeczy. Jak ja bym chciala do teatru!!!

ALICJA ♥ ALICJA http://www.youtube.com/watch?v=jxvtCsWMiaI

Takie śliczne lesbijki

„Alicja + Alicja” – trzecie z kolei dzieło reżyserskie Marii Seweryn – to adaptacja sztuki irlandzkiej dramatopisarki Amy Conroy, przedstawiająca coming out dwóch lesbijek będących ze sobą w kilkuletnim związku. Co prawda, w ostatnim czasie reżyserowie filmowi przyzwyczaili nas do obrazów lesbijsko-gejowskich traum, wynikających z konieczności ukrywania orientacji i braku porozumienia w relacji czy tymczasowości związków, nie wspominając o scenach ostrego seksu. Jednak „Alicja + Alicja” nie poraża traumą i cierpieniem, nie znajdziemy tam obrazu ciężkiej, toksycznej relacji, takiej jak pomiędzy Adele i Emmą w filmie „Życie Adeli” Abdellatifa Kechiche’a czy między bohaterami „Płynących wieżowców” Tomasza Wasilewskiego. Tutaj mamy do czynienia z wyznaniem lesbijek, które są kobietami spełnionymi w byciu ze sobą (mimo perturbacji w życiu i w związku – zdrady czy nieuleczalnej choroby jednej z nich). To historia o tym, że relacja może być szczęśliwa. I bynajmniej nie nudna.
Każdemu jego szczęście, każdemu jego porno
Zarówno relację dwóch Alicji, jak i relację Adele oraz Emmy można podsumować, przywołując jedno z powiedzeń używanych po praskiej stronie Wisły: „każdemu jego porno” (nawet jeśli w „Alicja + Alicja” na scenie zaobserwujemy naocznie jedynie romantyczny pocałunek). Z relacją (każdą) można zrobić wszystko – uczynić ją toksyczną, tak jak w przypadku Emmy żywiącej się naiwnością Adele, lub budującą, tak jak czynią to wspierające się wzajemnie i skłonne do wybaczania dwie Alicje. Innymi słowy: „każdy ma swoją (relacyjną) bajkę”, każdy kształtuje związek w swoisty dla siebie sposób. Obserwując emocjonalne, pełne wzruszenia reakcje widowni Och-Teatru, którego znaczną częścią były pary lesbijek, skojarzenie z bajką jest jak najbardziej na miejscu. Badacz tego gatunku Władimir Propp stwierdza: „Myślenie potoczne traktuje przekazy bajkowe jako wyraz odwiecznej tęsknoty człowieka za szczęściem i sprawiedliwością, nośnik pouczeń lub źródło relaksu, oazę wzruszeń i marzeń pozwalających oderwać się od świata”[1]. Takie właśnie szczęście spełnia się na scenie, a dzięki wybranej przez Marię Seweryn metodzie pracy z aktorkami spektakl zyskuje walor naturalnego, nie ćwiczonego wyznania, bohaterki zaś stają się widowni bliższe.
Alicja i Alicja opowiadają, jak za namowami fikcyjnej reżyserki, która spostrzegła ich pierwszy pocałunek w supermarkecie („Widziałam, jak się panie całowały i to było piękne”), decydują się na „wyjście z szafy”. Na pierwszym planie ma być wyznanie, mamy więc oszczędną w środkach scenografię: dwa wysokie krzesła, stolik i dwie szklanki wody. Aktorki (Aleksandra Domańska i Aleksandra Grzelak), w założeniu Seweryn, mają zagrać, „jakby nie grały”, odrzucić warsztat, odtworzyć naturalność dzielenia się sobą przez osoby, które potrafią publicznie występować. Alicje więc mylą się, plączą w słowach, przestawiają plan coming outu, który ułożyły razem z fikcyjną reżyserką, przepraszają widownię za pomyłki, spierają się „po cichu” o to, co teraz powinno nastąpić.
Utarło się mówić, że nie ma nic nudniejszego niż szczęśliwe historie. Ta jest nie tylko ciekawa i przykuwająca, bo uniwersalna (większość dialogów można z powodzeniem odnieść do relacji heteroseksualnych, i to nie tylko miłosnych, ale także przyjacielskich), lecz przy tym całkiem zabawna, jak przystało na sztukę z farsowego repertuaru Och-Teatru. Amy Conroy, a za nią Maria Seweryn i aktorki operują humorem dość sprawnie. W konstrukcji bohaterek sporo jest elementów, których wzajemne sprzęgnięcie się kończy się serdeczno-ironicznym rozbawieniem na widowni. Blond-Alicja, z wieloma poliamorycznymi doświadczeniami seksualnymi nabytymi w Paryżu, ma tremę przed „pierwszym razem” z Alicją-brunetką, która pokochała ją po śmierci męża: męża „młodego, uroczego, przystojnego”. „Ja nigdy nie spałam z mężczyzną, nie wiedziałam, z czym przyszło mi konkurować”, wyznaje blond-Ala. Alicja-brunetka jako praktykująca katoliczka staje się obiektem niby-naiwnych, acz ironicznych uwag blond-Alicji o pójściu-razem-do-nieba: „Alicja się modli, a ja już nie. Wiem, że w głębi serca Ala jest na mnie zła. Chciałaby, żebym wróciła do Kościoła. Żebyśmy razem poszły do nieba”. W spektaklu występuje też „trzecia kobieta” – to obraz „Maryjki w tęczy” określany przez bohaterki jako „głęboki off”. Matka Boska w zestawieniu z homoseksualizmem bohaterek i poważnym, irlandzkim (jak również polskim) katolicyzmem oraz hasło „tęcza”, przypadkowo nabierające dodatkowych znaczeń społeczno-kulturowych po wydarzeniach na pl. Zbawiciela z 11 listopada, to humorystyczny hit spektaklu.
Podejrzanie pogodny haj
To, co stanowi atut sztuki – czyli ukazanie pogodnych emocji, wzruszenie u bohaterek i na widowni, spełniony happy end – jednocześnie zastanawia, a nawet budzi pewne podejrzenia interpretacyjne. W kreacjach postaci dokonanych przez aktorki wybija się bowiem, potęgująca pogodne emocje, ich młodość, śliczność, filigranowość, delikatność, wrażliwość – wszystko podkreślone przez jasne, pastelowe ubrania. Bohaterki przedstawiają się z dużą dozą uroczej nieśmiałości, wręcz infantylizmu, powtarzając kwestię: „Nazywam się Alicja i to jest Alicja. Ala i Ala”. Uroczo-infantylny anturaż kieruje w stronę skojarzeń z bajkami, w tym z przodującą w aspekcie śliczności tę o Calineczce autorstwa Christiana Andersena, zresztą jedną z niewielu jego bajek (a dla ścisłości: baśni) kończących się happy endem. Wiele elementów kreacji obu Alicji koresponduje nie tylko z kreacją Calineczki, lecz także z konstrukcją bajki i jej bohaterów w ogóle.
Przywoływany już Propp wymienia w swoich badaniach (m.in. w „Morfologii bajki magicznej”) szereg cech konstytuujących bajkę jako gatunek literacki, które jednocześnie odnaleźć można w historii Alicji. Wymieńmy kilka z nich. „Niezwykłość”, ujmowana przez Proppa jako „niezwykłość fantastyczna”, ale i „niezwykłość codzienna”, przejawia się w samym przedstawieniu przez bohaterki ich relacji: związki jako takie zdarzają się ludziom dość często, jednak tutaj jego obrazowi towarzyszy niemal świetlisty nimb wzniosłości, pogodny haj, który można przypisać przypływowi emocji wynikającemu z publicznego wyznawania odwzajemnionych uczuć, prywatnego szczęścia i zwykłego czucia się komfortowo z własną orientacją. „Niepokalane poczęcie”, którego przykładem może być delikatność Calineczki rodzącej się z kwiatu, wyraża się w niewinności i subtelności bohaterek w momencie, kiedy mowa jest o cielesnym i seksualnym aspekcie ich związku. Mimo że Alicje o seksie mówią sporo, najgorętszą jego formą w czasie spektaklu pozostaje romantyczny pocałunek, a wszystkie seksualne wyznania sprawiają (subiektywne, recenzenckie) wrażenie dość niewiarygodnych, jakby nie istniejących (choć nie znaczy to, że bohaterki kłamią! Chodzi o to, że seksu w tej sztuce „się nie czuje”). Kolejną cechą bajki, wymienianą przez Proppa, jest sposób kreacji bohatera jako człowieka szlachetnego i pięknego fizycznie. Propp pisze: „Jego wygląd zewnętrzny nigdy nie jest opisywany, ale słuchacz i tak wyobraża sobie, że jest piękny. To bohater wyidealizowany. Jego podstawową cechą jest szlachetność”[2]. Wiele elementów kreacji Alicji, szczególnie Alicji-brunetki, na tę szlachetność i dobro wskazuje: jej katolicyzm i wynikające z niego dylematy moralne, dowodzące wyłącznie „czystości” i „szczerości” („Kilka lat temu na ślubie koleżanki odmówiłam przyjęcia komunii”), jej decyzja o zaopiekowaniu się blond-Alą oraz poczucie bycia niesprawiedliwie skrzywdzoną („Gdy słyszę «lesbijka», wydaje mi się, że ludzie nie widzą we mnie kobiety, która pochowała ukochanego męża. Widzą lesbijkę.”). Na użytek współczesnego widza idealność bohaterek jest wzmacniana przez to, że realizują standardy kultury Zachodu, w którym kobieta jest samodzielna – kwestia o byciu samodzielnymi jest wypowiedziana przez bohaterki jednym głosem, po niej zaś następuje znacząca pauza („Pracuję w banku”, „A ja w administracji muzeum narodowego”, „Obie jesteśmy samodzielne”).
Kolejne cechy, które czynią z „Alicja + Alicja” bajkę, to obecność zakazu i jego naruszenie – zakaz jest związany z orientacją homoseksualną związku: „Poczucie występku nadawało smak naszemu związkowi, ale w raju nie da się zostać samemu, trzeba tam wpuścić innych ludzi”. Słowo „naruszenie” pojawia się również, gdy Ale wymieniają między sobą plusy i minusy płynące z coming outu. Element „próby, wypróbowania” – tradycyjnie stawianego przed bohaterką przez, jak podaje Propp, Babę Jagę – tutaj realizuje się w postaci fikcyjnej reżyserki proponującej publiczne wyznanie, a Alicje mówią o tym doświadczeniu jako o próbie – całość skonstruowana jest w taki sposób, że wyraźnie widać, jak obie bohaterki mierzą się ze sobą samymi. „Ślub” jako deklaracja bycia razem na wieki oraz życia długo i szczęśliwie, a także chęć odbycia ceremonii zaślubin łączącej dwie osoby w obecności społeczeństwa (i Boga) również w spektaklu występuje.
Miniśliczność
Do uczynienia z Alicji niemal świętych lesbijskich brakuje tylko Proppowskiego elementu„wniebowstąpienia” (chociaż w spektaklu pojawia się coś jakby jego antycypacja, gdy obie idą drogą w bajecznej, ale realnej Kalifornii, twierdząc, że w sumie są teraz razem tak szczęśliwe, że mogłyby razem umrzeć). Analizowanie „Alicja + Alicja” Proppem i jego teorią bajki magicznej pozwala dojść do aspektów interpretacyjnych poruszanych przez Katarzynę Miller i Tatianę Cichocką w książce „Bajki rozebrane” w kontekście bajki o Calineczce. I tym jak kultura ustawia kobietę, bez względu – jak się okazuje na przykładzie spektaklu Marii Seweryn – na jej orientację. To jest ustawienie „na Calineczkę” czy – jak inaczej określają to autorki książki – „na miniśliczność”, panienkę do ozdoby „atrakcyjną dla mężczyzn bojących się kobiet”, „dziecko-kobietę, zastygłe w jednej z form atrakcyjnych dla kultury patriarchalnej”, „symbol wiecznej infantylności kobiecej”[3]. Mimo że i bajka (baśń) Andersena, i spektakl kończą się happy endem, a wszystkie bohaterki, to znaczy zarówno Calineczka, jak i Alicje, zostają „królowymi życia”[4], czyli kobietami żyjącymi w zgodzie ze sobą i po swojemu, to jednak, żeby do tego dojść, muszą przejść „etap mimikry”[5], etap, w którym komunikują światu swoją niewinność, śliczność, ale również jakiś rodzaj akceptowanej kulturowo bierności. Momentami można odnieść wrażenie, jakby Alicje podczas swojego publicznego coming outu wołały: „Zaakceptujcie nas w naszym lesbijstwie, jesteśmy takie śliczne i dobre, spełniamy wszystkie wymagania («jesteśmy samodzielne»), jesteśmy normalne”. Wracając do rosyjskiego badacza bajek: „Propp traktował fabułę bajkową jako byt autonomiczny, niezrozumiały jednak poza większą całością, której część stanowi”[6]. Chodzi tu o kontekst historyczno-społeczny, jak objaśniają znawcy dorobku Proppa. Można więc tylko zapytać, o czym jest ta sztuka i do kogo, do jakiej grupy Alicje kierują swój apel, z czyjej strony doznają braku tolerancji. Zastosowana i bardzo czytelna strategia miniśliczności pozwala przypuszczać, że pożądanym odbiorcą są tutaj mężczyźni z „gatunku” patriarchalnych, niepewnych siebie i bojących się silnych kobiet: niekobietek.
1012_08e7

Friday, 3 January 2014

[Polish_Sabbath] Polityczny Przepis Kaszubski

Przepis z bloga w Polsce: podarowane mi przez La Bruche!

"Weź trzy świeże i tłuste biznesmeny (mogą być słodkowodne), wyciągnij im słomę z butów i zamocz w mętnej wodzie. Jednego zasuszonego inteligenta ze starego portfela otrząśnij starannie ze skrupułów, opłucz z przesądów i pokrój na dzwonka. Dzwonka moczyć wraz z biznesmenami, aż się dobrze przegryzą. Ostatnią ćwierć inteligenta pamiętaj sobie odłożyć do dekoracji gotowego dania. Uwaga: nie wylewaj wody po inteligencie – przyda się do sosu. Na publicznym targowisku wybierz cztery dorodne autorytety moralne bez głów, ale głęboko zakorzenione. Wytrzep z kurzu, obficie posmaruj szmalcem, zanurz w esencji z polityki miłości, żeby skruszały. Uwaga: nie zapomnij oddzielić od kręgosłupów moralnych. Kręgosłupy odłóż do wiadra.
Do tego należy zakupić dwa tuziny pospolitych politykierów, obecnie można je nabyć na pęczki w każdym supermarkecie. Wybierz i odłóż na bok ze trzy sztuki z najdłuższymi jęzorami - razem z ćwiercią inteligenta posłużą do udekorowania całości. Politykiery spraw według wypróbowanej recepty: drobno posiekaj charaktery i wytnij sumienia, tuszki układaj na osobnym półmisku. Sumienia odłóż do wiadra.
Następnie zmieszaj odrobinę splendoru, szczyptę koneksji i posyp nieco konsumpcyjnej pozłoty na drobno posiekane charaktery. Dodaj konfitury i dobrze wymieszaj. Tak przygotowaną pastą pokryj tuszki politykierów i odstaw na razie w chłodne miejsce. Najlepiej do lodowni. Teraz weź pokaźną przygarść drobnych płotek, zamieszaj im w głowach, wydrenuj móżdżki. Fileciki z drobnych płotek utłucz na miazgę. Móżdżki odłóż do wiadra.
Sos przygotowuje się na ziemi kaszubskiej w sposób tradycyjny. Do wiadra, w którym masz już odłożone kręgosłupy autorytetów, sumienia politykierów oraz móżdżki drobnych płotek, wlej popłuczyny po inteligencie. To wszystko należy teraz poszatkować w szatkownicy i utrzeć w pralko-ucieraczko-wyżymaczce uniwersalnej. Urządzenie to jest już powszechnie dostępne w sieci handlowej BiznesMedia AGD. Ucierać należy tak długo, aż otrzymamy jednolitą ciemną masę z dużą ilością ubitej piany na wierzchu. Na ostatku należy przyprawić sos cykorią i zagęścić papką medialną. Autorytety wyciągnij z esencji, gdy już są dostatecznie skruszałe – łatwo to poznać, bo zmieniają wtedy kolor z czerwonego na śnieżnobiały. Esencję wylej do wiadra.
Teraz należy przygotować specjalny półmisek - duże trójkątne korytko (naczynie powszechnie używane na wsi kaszubskiej). Na samym dnie wysmarowanym miazgą z drobnych płotek układaj tuszki politykierów pokryte dokładnie pastą, a na przemian kładź dzwonka z inteligenta. W następnej warstwie, w trzech kątach korytka umieść politykiery ozdobne w takiej konfiguracji, żeby im pyszczki wystawały na zewnątrz, a jęzory zwisały fantazyjnie z każdego rogu korytka. Trzy dobrze wymoczone biznesmeny kładź wzdłuż krawędzi korytka w ten sposób, żeby piły sobie nawzajem z dzióbków z politykierami. Wolne powierzchnie obłóż autorytetami zakonserwowanymi w marynacie. Na samym szczycie potrawy postaw dekoracyjną ćwiartkę inteligenta, jako alegorię przyszłości. Wszystkie szczeliny obficie wypełnij sosem z pianą. Całość należy zapiec w gorącej atmosferze zgody narodowej.
Potrawa zwana władzą gotowa do skonsumowania. Na koniec jeszcze tylko umywasz ręce. Danie świetnie się komponuje smakowo z burakami lub fasolką Głupi Jaś. Przed spożyciem należy się przygotować psychicznie - sumienia, kręgosłupy i móżdżki odkładamy do wiadra."

Dżender

Tuesday, 31 December 2013

Happy New Year 2014!

Wszystkiego Zdrowego i Najlepszego Nowego 2014 Roku.
Duzo pieniedzy i mnostwo wolnego czasu. Wspanialych pozycji ksiazkowych, kinowych, lozkowych, stolowych i ustawienie sie okoniem do zlych ludzi tego zyczy Wasza ciocia, ktore zlem sie posilkuje!
i dolaczyc do ciemnej strony mocy!
3009_a77a
a tu juz grampol!
Happy New Year !                                                             No.

Tuesday, 24 December 2013

wesolych swiat

Chwala alkoholowi, wodce, spirytusowi
w rynsztoku, w rynsztoku....
Choc dzis na pewno tu nie zajrzycie, to zycze wszystkim zdrowego pogodnego czasu i duzo milosci, szczescia no i forsy
i zeby nie zglupiec do cna- podaje jak co roku jedna z najpiekniejszych piosenek swiatecznych.
Tak strasznie pedalskich i tak strasznie zjechanych przez oszalaly swiat a jednak magiczny klip, ktory co roku porusza nawet zacieklych wyznawcow gender!
                                                              Wesolych Swiat!

zeby nie bylo tak smutno i ekumenicznie to zaspiewamy razem z Dzordzem Majkelem!
"Last Christmas"

The Hobbit- The desolation of Smaug.

No i bylo swieto lasu! Nowy Hobbit- Pustkowie Smauga w kinie. Ciocia zapragnela wersji imax 3D, super duper heterodyna, stereo i mono, okulary i dziwek i rtv, agd, dvd, srititi! Normalnie bomba. Tylko, ze sam film sredni. Owszem efekty powalaja i widzialnosc takze. Ale przeslanie- hmm. W poprzedniej czesci Smaug juz sie budzi a teraz jeszcze spi- ba Bilbo lazi, klekocze po zlocie a ten smok chrapie w najlepsze??? I ta milosc pomiedzy Elfka Tauriel a krasnoludem Kilim? Za to Stephen Fry jako kanclerz Wodnego Miasta- wspanialy!!!



Podsumowujac film Petera Jacksona- Pustkowie Smauga. Dosyc rozlazly ale to nie nowosc i raczej sztywny w konwencji. Efekty jak zawsze powalaja ale zatrzezenia sa jak zawsze! Czy to znowu wojujace pajaki czy tez akcja niespojna. Wojujace Elfy wyrzynajace w pien Orkow. Trupy sieja sie gesto. Pachnie od Orkow, truchla, masy krytycznej a na sali nie brakowalo malych dzieci??? film podobno od 12 roku zycia i lepiej, zeby ten przepis jednak male dzieci a raczej rodzice przestrzegali. Dla maluchow to jednak zostawmy widoki Nowej Zelandii a dla postronnych wiadomosc, ze Gullerimo del Torro (ulubiony rezyser Ciociny) mial swoj udzial w tworzeniu Desolation of Smaug. 
Summa summarum warto poswiecic dwie i pol godziny na naprawde fajna przygode i zapomniec o tym swiecie a zanurzyc sie sie w czyms innym i czyms bardziej fantazyjnym niz tylko robota, robota, robota, robota....



i do tego jego karbowy Alfrid  toz to majstersztyk na ludzi pokroju i charakteru wstretnego!
Gandalf jakis taki mdly i za duzo Go nie ma. Znaczy nie wystepuje.


Sam Smaug jest cudowny- sceny w jego skarbcu sa nuzace ale to nie zmienia faktu, ze animacja i komputerowe cuda technikow sa najwyzszej proby. Efekt zlotego posagu i topnienie tegoz jest jednym  z najlepszych jakie mozna sobie wyobrazic! a oblepienie zlotem samej gadziny jest po prostu brilliant! Glos smokowi podaje Benedict Cumberbatch.
Krol Elfow Tharanduil paskudny jak zawsze! Za to Legolas  cudowny i mezny w kazdej czesci Hobbita.

Thorin Debowa Tarcza mysli tylko o wlasnej d. i wreszcie pod koniec nazywa Bilbo po imieniu. 

no i jak tu nie okreslic go jako faceta na sterydach?Narzug i Bolg syn Azoga!
Orkowie to nie sa juz tacy straszni jak Uruk-hai tylko jakies takie napakowane bezwlosi kulturysci??? Jeden ma takie wypustki- plytki na plecach i piersiach na modle triceratopsa? 
Bard the Bowman to jest ulubiony bohater i bardzo pomocny no i przystojny- co tu kryc!
to taki niedzwiedz? co to w dzien jest owlosionym czlowiekogigantem a w nocy niedzwiedziem. On to nie wpuszcza nikogo do swojej zagrody a w dzien pomaga wszystkim? Gdzie tu logika?Beorn on sie nazywa!

Tuesday, 17 December 2013

dzien bez przeklinania

Dzis dzien bez przeklinania. Tak sie swietnie stalo, ze od nocy/ rana na poczcie wybuchl pozar! Dzis! tzn proba ogniowa! i wyproszono towarzysto tak jak stalo w samych koszulinach na mroz. Ciocia ma juz katar po poludniu. Wasz puszek poza tym nie ogarnia tematu i modli sie o sily.
Dzis takze dzien najwyzszej czestotliwosci pracy poczty! Dzis puszczona zostala najwieksza ilosc przesylek. Znowu pojdzie w ruch 2 biliony listow!

Cel w życiu

Wczoraj do Dworu przybyly Panie z Agencji! Wladcy z Paniami z Agencyji naradzaly sie srodze i dlugo!
Juz nerwy cioci jak postronki pracowaly. Teorie spiskowe byly owszem, ze juz wyrzucalaja- apokalipsa jak zwykle. Dzis podchodzi Mozna ciocina i na caly regulator, ciociu masz podwyzke dukatowa! Nie wiem jaki sens to mialo przy wszystkich i na glos! Jakby 4 ocz nie bylo i jakis innych drog mejlowych czy jakich. Juz czulam na swej czarnej koszuli te swidrujace oczeta kolegow i kolezanek. Lasery zazdrosci puszczone tak, ze palilo juz od karku.
a minute przedtem wszyscy musieli oczywiscie dowiedziec sie dlaczego Instytucja Zony i ja taka jakas zmarnowana. W ruch poszly oczywiscie teorie spiskowe, ze imprezowalysmy lub zmeczone inaczej? ale puscilysmy farbe na calego, ze druga robota. Ufff- i teorie spiskowa mam nastepna, ze ile to te wstretne imigranty zarabiaja i po co tyle chapia!
ale to juz teorie spiskowe moje i tego sie trzymajmy- jeden (kolega na te mowy stwierdzil, ze)  na noszach juz wnoszony bylby gdyby tyle pracowal!
ojej i co na krystmnas party tez nie bedziecie- ano nie- glownych maskotek nie budiet!


00:58
6846_2580_500